Zmuszą prostytutki do płacenia podatków?
Jeden z ministrów w rządzie Silvio Berlusconiego Roberto Calderoli stwierdził, że należałoby ponownie otworzyć we Włoszech domy publiczne po to, by zmusić prostytutki do płacenia podatków.
- Prostytutka z serialu się ujawnia
- Dlaczego mężczyzn pociągają prostytutki?
- Bawił się z prostytutkami, teraz się modli
- Prostytutka zwierzy się w FOXLife
- Colin Farrell: Szanuję prostytutki
- Przez rząd telewizory będą droższe
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Domy publiczne zostały zdelegalizowane ponad pół wieku temu.
"Ich ponowne otwarcie, stworzenie dzielnic z czerwonymi latarniami i doprowadzenie do tego, by prostytutki płaciły podatki, to kwestia zdrowego rozsądku" - oświadczył Calderoli, minister do spraw uproszczenia legislacji.
"Jeśli ktoś ma szczególny seksualny pociąg i chce go zaspokoić, w porządku, ale to nie powinno być dokuczliwe dla innych, zwłaszcza tam, gdzie są rodziny z dziećmi" - dodał minister Calderoli.
Do słów ministra bardzo krytycznie odniosła się katolicka Wspólnota imienia Jana XXIII, która niesie pomoc byłym kobietom ulicy.
Ostro zareagowała także włoska partia komunistyczna. Jej rzeczniczka Paola Pellegrini uznała, że Roberto Calderoli myśli o kobietach "w kategorii handlu".
Sondaże wskazują, że większość Włochów opowiada się za ponownym otwarciem zamkniętych w 1958 roku domów publicznych, by w ten sposób doprowadzić do tego, aby dziesiątki tysięcy prostytutek zniknęły z ulic.
Ostre przepisy, zakazujące ich obecności na ulicach wprowadziły w ostatnich latach władze wielu włoskich miast. Zarówno na nie, jak i ich klientów, nakładane są kary w wysokości do 500 euro.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!