Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Będzie druga faza kryzysu. Przetrwamy

2009-12-03 | Ostatnia aktualizacja: 20:54 | Komentarze: 0 | skomentuj

Bank Światowy nie ma dobrych prognoz dla Europy Środkowo-Wschodniej. Według raportu skutkiem kryzysu będzie w przyszłym roku niewypłacalność 20 procent gospodarstw domowych, uwiklanych w kredyty hipoteczne i konsumpcyjne. Najgorzej pod tym względem jest w krajach bałtyckich, w Rumunii, Bułgarii i na Węgrzech. Polska w tym zestawieniu wypada wyjątkowo korzystnie.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Druga faza recesji, w którą wejdziemy w 2010 roku - będzie miała dwa oblicza. Z jednej strony pojawią się pierwsze oznaki ożywienia gospodarczego, z drugiej skutki ubiegłorocznego załamania z całą siłą uderzą w gospodarstwa domowe klasy średniej. "Będzie to szczególnie mocno odczuwalne w Europie Środkowo Wschodniej, gdzie przez ostatnie lata ludzie dorabiali się korzystając z dobrego klimatu gospodarczego i tanich kredytów. Pożyczki stały się dla słabo i średniozarabiających mieszkańców krajów postkomunistycznych kluczem do podwyższenia standardu życia" - czytamy w raporcie Banku Światowego. Na potęgę zadłużali się zwłaszcza Rumuni, Litwini, Bułgarzy i Polacy. Na wschodnich Bałkanach dominowały pożyczki konsumenckie. Litwa, Łotwa i Estonia królowały w kredytach hipotecznych.

Sen o lepszym życiu zakończył się kilka miesięcy po wybuchu kryzysu. Doszło do gwałtownego załamania eksportu, który ze względu na konkurencyjność napedzał wschodnioeuropejskie gospodarki. Na dodatek recesja zmieniejszyła szanse zarobkowania na nowootwartych rynkach zachodniej Europy, a tysiące ekonomicznych imigrantów musiało wróciło z Londynu i Dublina do swoich rodzinnych miejscowości.

Efektem był wzrost bezrobocia, w wyniku czego tracący pracę Europejczycy stanęli wobec problemu wypłacalności - czytamy w raporcie. Zdaniem waszyngtońskich ekspertów BŚ najgorzej przedstawia się dziś sytuacja Węgrów, Łotyszy i Estończyków. U bałtów już co piąte gospodarstwo domowe jest zagrożone tym, że nie będzie w stanie spłacic swojego kredytu. Na Węgrzech współczynnik ten sięgnie wkrótce nawet 30 proc.

Sytuację skomplikuje jeszcze bardziej spodziewany w 2010 globalny wzrost cen energii i żywności, które taniały od początku wybuchu kryzysu. Teraz jednak pójdą one mocno w górę. Zdaniem analityków Banku Swiatowego najmocniej odczują to byłe republiki radzieckie Białoruś, Ukraina i Mołdawia, gdzie rynek wciąż jest jeszcze mocno spętany przez słabości instytucjonalne i korupcję. Podobne alarmującą analizę przedstawił kilka dni temu Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. "Nie przewidujemy wprawdzie niepokojów społecznych, czy odwrócenia się posttransformacyjnych społeczeństw od idei wolnego rynku i kapitalizmu. Obawiamy się natomiast osłabienia zapału do reform gospodarczych w tej cześci Europy, co może zemścić się, gdy za kilka lat powróci dekoniunktura" - komentował w rozmowie z nami Peter Sanfey z EBOiRu.

czytaj dalej

Rafał Woś
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«