Ponad 100 ofiar wybuchu w Rosji
Liczba ofiar tragedii w miejscowości Perm na rosyjskim Uralu wzrosła do 109. Ale na tym się może nie skończyć. W szpitalach przebywają 133 osoby, z których połowa walczy o życie. A wszystko przez lekkomyślność właścicieli klubu nocnego "Kulawy Koń", którym zamarzyły się fajerwerki nad słomianym dachem lokalu.
- Tak płonął klub w Rosji
- Miedwiediew: Solidnie ukarać szefów klubu
- Rosja robi z nas sojuszników terrorystów?
- 39 ofiar katastrofy w Rosji. To zamach?
- "Ręka terroru wciąż niewidzialna"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Niemal połowa rannych znajduje się w stanie ciężkim, doznali poparzeń dróg oddechowych" - podało rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych. Oznacza
to, że bilans ofiar może dramatycznie wzrosnąć.
Według wstępnych doniesień, przyczyną tragedii były iskry po odpaleniu składowanych w klubie fajerwerków. Pokaz sztucznych ogni miał uatrakcyjnić imprezę z okazji 8. rocznicy funkcjonowania
"Kulawego Konia". Po wystrzeleniu jednej z rac zajął się dach budynku, który był pokryty plastikiem i słomą. Ogień szybko wdarł się do drewnianego lokalu.
Rosyjskie media twierdzą, że przeżyli tylko ci ludzie, którzy byli najbliżej wyjścia. Reszta zatruła się dymem, została stratowana lub spaliła się żywcem.
Agencja RIA-Nowosti podała, że po ugaszeniu ognia ekipy śledcze pracowały w całkowicie zniszczonym pomieszczeniu, gdzie rozbrzmiewały dzwonki kilkudziesięciu telefonów komórkowych
należących do ofiar.
"Panował straszny zapach. Zapamiętałam go na całe życie. Wszystkie szyby wybite, na rękach nieśli młodziutkie dziewczyny, wszystkie popalone" - opowiadała Lidia, której
udało się uratować.
Wybuch nastąpił około 1 w nocy czasu miejscowego (21.00 w Polsce) w położonym w centrum miasta klubie "Kulawy Koń". Lokal obchodził swój jubileusz i bawiło się w nim
kilkaset osób.
Właściciele permskiego klubu są poszukiwani listem gończym. Prawdopodobnie bawili się w lokalu.
p
Premier Rosji Władimir Putin powołał natychmiast nadzwyczajną komisję mającą wyjaśninić przyczyny tragedii, na której czele stanął szef resortu ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu. Prezydent Dmitrij Miedwiediew oprócz Szojgu do Permu wysłał minister zdrowia Tatianę Golikową i szefa MSW Raszida Nurgalijewa.
Na miejsce zdarzenia wysłano z Moskwy specjalny samolot z lekarzami, psychologami i ratownikami.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!