Grecy do policji: Świnie, mordercy!
"Policjanci, świnie, mordercy" - krzyczał tłum trzech tysięcy demonstrantów, którzy wyszli na ulice Aten w rocznicę śmierci 15-letniego Aleksandrosa Grigoropulosa. Rok temu policja zastrzeliła go w trakcie tłumienia zamieszek. To, co się wtedy rozpętało na ulicach, było szokiem dla Grecji.
- Prezydent boi się rozruchów
- W Genewie demolowali i podpalali
- Zamieszki w Warszawie na 11 listopada
- Gruzini znowu wyszli na ulice
- Nepalscy komuniści starli się z policją
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Grecka policja użyła gazu łzawiącego wobec demonstrantów, którzy w trakcie rocznicowego marszu protestacyjnego w Atenach rzucali kamieniami. Marsz z udziałem ponad trzech tysięcy osób - przeważnie studentów, anarchistów i aktywistów lewicy - odbył się w pierwszą rocznicę śmierci 15-letniego Aleksandrosa Grigoropulosa, zastrzelonego 6 grudnia 2008 roku przez policję w trakcie tłumienia zamieszek. Incydent ten wywołał rozruchy na skalę, jakiej Grecja nie doświadczyła od dziesięcioleci.
Socjalistyczny rząd Grecji skierował w niedzielę do śródmieścia Aten ponad 6 tysięcy funkcjonariuszy oddziałów interwencyjnych policji. "Użyliśmy gazu łzawiącego na kilku odcinkach, gdzie młodociani demolowali sklepy i podpalali kosze ze śmieciami" - powiedział przedstawiciel władz policyjnych, który zastrzegł sobie anonimowość.
Niektórzy z uczestników marszu skandowali "Policjanci, świnie, mordercy". Według policji, do Aten przyjechało około 150 anarchistów z Włoch, Francji i innych państw europejskich. W sobotę w stolicy Grecji aresztowano 75 młodych ludzi za noszenie drewnianych pałek lub rzucanie kamieniami w policjantów. Wśród zatrzymanych było pięciu Włochów i jeden Hiszpan.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!