Już pięć razy chcieli zabić Obamę
Barack Obama to pierwszy czarnoskóry prezydent USA. To również polityk, na którego szykowano już co najmniej pięć zamachów. Tajne służby, które go chronią (Secret Service) mają pełne ręce roboty. Sygnały o spiskach na życie Obamy pojawiły się już w czasie jego kampanii.
- Obama ułaskawił indyka
- Dają nam Patrioty i dziękują za Afganistan
- W USA krytykują: Obama brzmiał jak Bush
- Obama wie, jak wygrać w Afganistanie
- Obama zadzwonił, Tusk się zgodził
- Laureat pokojowego Nobla wysyła na wojnę
- Obama rozmawiał z Miedwiediewem
- 14 milionów dolarów za Nobla Obamy
- Porażka Obamy. Demokraci tracą większość
- Wałęsa i Jan Paweł II wzorem dla Obamy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Służby specjalne udaremniły już co najmniej pięć zamachów przygotowywanych na Baracka Obamę - pisze "Gazeta Wyborcza". Secret Service za pierwsze poważne zagrożenie uznaje sygnał o możliwym ataku podczas konwencji Demokratów w Denver w sierpniu 2008 roku. 80 tysięcy ludzi czekało wtedy dwie godziny w kolejkach do wejścia na stadion. Musieli też przechodzić przed dwie bramki do wykrywania metali.
Spisek numer dwa to zmowa nastoletnich skinheadów ze stanów Tennessee i Arkansas. Nawet nie ukrywali, że chcą zabić Baracka Obamę. Amerykańskie tajne służby uznały ten incydent za dużo groźniejszy, niż pierwszy, choćby dlatego, że skini już trenowali strzelanie z karabinków snajperskich.
Jeszcze groźniejsze był plany 20-letniego kaprala piechoty morskiej Kody'ego Brittinghama. Wpadł on przypadkiem w grudniu 2008 roku w koszarach w Karolinie Północnej, gdy z dwójką kolegów z wojska okradał sklep. Dopiero w czasie śledztwa wyszło na jaw, że przysiągł on zabić Obamę.
Kapral wyjaśniał, że przysięgał "bronić USA przed wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi". Czarnoskóry prezydent USA był dla niego tym drugim rodzajem wroga. "My w marines walczymy z Osamą, powinniśmy też walczyć z Obamą" - argumentował niedoszły zamachowiec.
Z kolei ochroniarz z lotniska Newark koło Nowego Jorku, John Brek, trafił do więzienia, bo opowiadał kolegom, jak zastrzelił prezydenta przez dziurę w ogrodzeniu. A fantazję swoją snuł na dzień przed wizytą Obamy w tym miejscu. W domu ochroniarza znaleziono 43 karabiny.
Następny człowiek, który mógł stanowić zagrożenie dla Baracka Obamy - Joshua Bowman - został zatrzymany koło Kongresu we wrześniu 2009 roku. Dokładnie w chwili, gdy prezydent prezentował kongresmenom plan reformy służby zdrowia. Zatrzymany miał w samochodzie karabin, pistolet i 500 sztuk amunicji - opisuje "Gazeta Wyborcza".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!