"Wasza pomoc nie starczy nam na trumny"
Trudno będzie o sukces na szczycie klimatycznym w Kopenhadze. Negocjatorzy starali się dziś przerzucić pomost nad przepaścią, dzielącą biednych i bogatych w kwestii kosztów walki z globalnym ociepleniem. Ale nie będzie to łatwe.
- Kto najbardziej truje w Europie?
- Koncerny zapłacą fortunę za ekologię?
- W Kopenhadze debatują nad klimatem
- Najtańsze auto świata będzie ekologiczne
- Brown kpi z krytyków klimatycznego szczytu
- Unia spiera się o klimat
- Polska to "Chiny Europy"
- Miliarder podpowiada, jak ratować klimat
- Premier przybył do Brukseli na szczyt UE
- Unia da biednym na walkę z ociepleniem?
- Zjedzą foki i naprawią finanse świata
- Związkowcy nie chcą pakietu klimatycznego
- Polska wiezie do Kopenhagi swoje propozycje
- "O zmianach klimatu"
- "Do Kopenhagi z rozwagą"
- Wydamy miliony euro na klimat
- Jak żyje ekolog? Myje się w deszczówce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lumumba Dia Ping z Sudanu, przywódca bloku 135 państw rozwijających się, oświadczył, że 10 miliardów USD rocznie, zaproponowane jako pomoc dla biednych krajów w walce ze zmianą klimatu "blednie" w porównaniu z ponad w bilionem dolarów, wydanym już na ratowanie instytucji finansowych.
"Jeśli to (ocieplenie klimatu) jest największym zagrożeniem, w obliczu którego stoi ludzkość, to jak wyjaśnić 10 miliardów dolarów?" - spytał Dia Ping i dodał: "Dziesięć miliardów nie wystarczy na zakup wystarczającej ilości trumien dla obywateli krajów rozwijających się".
Przedstawiciele grupy G77, skupiającej państwa rozwijające się, ostro krytykują nieoficjalny projekt duńskiego tekstu, który zaczął we wtorek krążyć w kuluarach szczytu klimatycznego w Kopenhadze. Tekst ten stanowi "poważne naruszenie zasad, które zagraża powodzeniu procesu negocjacyjnego w Kopenhadze" - oświadczył Dia Ping.
Ów projekt wyciekł przed kilku tygodniami, a we wtorek jego kopie otrzymały kopenhaskie media. Dania konsekwentnie zaprzecza, by istniał tekst stanowiący jej propozycję porozumienia, które ma zostać zawarte 18 grudnia w obecności ponad 100 szefów państw.
Niektóre z najbiedniejszych krajów obawiają się, że w Kopenhadze próbuje się przerzucić na ich barki zbyt wielki ciężar. Zabiegają więc u bogatych o miliardy dolarów pomocy na walkę ze zmianami klimatu.
Duńczycy narazili się na zarzut, że chcieliby zezwolić bogatym krają na mniejsze redukcje gazów cieplarnianych, podczas gdy biedniejszym krajom narzucono by surowsze limity emisji.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!