Unia da biednym na walkę z ociepleniem?
Na szczycie UE w Brukseli mają zapaść decyzje w sprawie sposobu finansowania przez UE tzw. gospodarek wschodzących - zbyt ubogich, by samodzielnie walczyć z globalnym ociepleniem. Przewodzący w tym półroczu pracom Unii Europejskiej Szwedzi chcą wymusić na "27". powołanie specjalnego funduszu wspierającego biedne kraje w walce o redukcję emisji CO2.
- Koncerny zapłacą fortunę za ekologię?
- Najtańsze auto świata będzie ekologiczne
- Polska to "Chiny Europy"
- Unia spiera się o klimat
- Kto najbardziej truje w Europie?
- "Do Kopenhagi z rozwagą"
- "Wasza pomoc nie starczy nam na trumny"
- Związkowcy nie chcą pakietu klimatycznego
- Polska wiezie do Kopenhagi swoje propozycje
- "O zmianach klimatu"
- Najwięcej pieniędzy z Unii dostanie Polska
- Wydamy miliony euro na klimat
- Szczyt klimatyczny brudzi na potęgę
- Miliarder podpowiada, jak ratować klimat
- Premier przybył do Brukseli na szczyt UE
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ma on być wart w sumie 6 mld. euro i działać od 2010 do 2012. Problem jednak w tym, że oprócz Szwecji i Wielkiej Brytanii nikt w Unii nie chce go finansować.
Spór o to, ile kto z UE ma dopłacać Chinom, Indiom, Brazylii czy krajom afrykańskim za "stawanie się zielonym" to kolejna odsłona wielkiej bitwy o kształt porozumienia kopenhaskiego, które ma być podpisane na zakończenie trwającego właśnie szczytu w duńskiej stolicy.
Wcześniej brytyjskie i duńskie media ujawniły projekt umowy kopenhaskiej, z którego wynika, że bogaty Zachód zamierza narzucić sobie mniejsze limity emisji gazów niż Chinom czy Indiom. Co więcej zamożne państwa zamierzają płacić mniej na walkę z globalnym ociepleniem niż wcześniej przewidywano, bo tylko 10 mld. dol rocznie od 2012 roku (wcześniej Bruksela mówiła o sumie 15 mld. euro rocznie jako składce samej UE) Prowodyrem "wymanewrowania" ubogich są - według Guardiana - USA, Wielka Brytania i Dania.
Zdaniem części analityków pojawienie się zarysu porozumienia kopenhaskiego w prasie to element wojny na przecieki - pomocnej w negocjacjach klimatycznych. Wcześniej ujawniono maile, z których wynikało, że naukowcy zaangażowani w walkę z globalnym ociepleniem naciągają fakty do swoich proekologicznych tez. Przeciek maili był jednoznacznie wymierzony w zwolenników radykalnej walki z emisją gazów. Upublicznienie treści porozumienia kopenhaskiego ma uderzyć w zwolenników umiarkowanych rozwiązań.
Spektakularne doniesienia o tym, że bogaci nie chcą pomagać biednym walczyć o ochronę klimatu już wywołały reakcje uczestników szczytu. Wczoraj Lumumba Dia Ping - przywódca bloku 135 państw rozwijających się - oświadczył, że ujawniona treść umowy to "poważne naruszenie zasad, które zagraża powodzeniu procesu negocjacyjnego w Kopenhadze".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!