Ekolodzy wdarli się na unijny szczyt
Nikt nie wie, jak im się to udało. Aktywiści z Greenpeace wdarli się pod siedzibę Rady Europejskiej, gdzie premier Szwecji i tłumy dziennikarzy witali przywódców państw, zjeżdżających na unijny szczyt. Ekolodzy wjechali pod budynek, udając jedną z 27 delegacji rządowych. Nie mieli żadnych problemów ze zmyleniem ochrony.
- "O zmianach klimatu"
- Ratowanie klimatu kosztem miejsc pracy?
- Unia spiera się o klimat
- Jest "historyczne porozumienie" ws. klimatu!
- "Do Kopenhagi z rozwagą"
- Świat bez lodu będzie nudny
- Jak żyje ekolog? Myje się w deszczówce
- Miliarder podpowiada, jak ratować klimat
- Kto najbardziej truje w Europie?
- Warszawa brudniejsza od Wilna
- Związkowcy nie chcą pakietu klimatycznego
- Polska to "Chiny Europy"
- Koncerny zapłacą fortunę za ekologię?
- Wydamy miliony euro na klimat
- Bez porozumienia. Bez pomocy dla biednych
- Szczyt klimatyczny brudzi na potęgę
- Eskimosi żądają pieniędzy na zamrażarki
- Polska dostała wstydliwe wyróżnienie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Aktywiści Greanpeace podjechali samochodem pod budynek głównym wjazdem, niczym jedna z 27 delegacji. Zanim zostali wyproszeniu przez ochronę, zdążyli przed kamerami setek dziennikarzy rozwinąć transparent "Unio, uratuj Kopenhagę".
Rozpoczynający się ok. godz. 17 w Brukseli szczyt UE odbywa się w cieniu międzynarodowej konferencji klimatycznej w Kopenhadze. Na półmetku konferencji w Kopenhadze sprawy klimatyczne budzą najwięcej emocji.
"Europa nie może utracić determinacji, by zapobiec katastrofie zmian klimatycznych" - powiedziała Joris den Blanken, szefowa unijnego biura ds. zmian klimatycznych Greenpeace.
Organizacja wezwała liderów Europy, by wykorzystali szczyt do zwiększenia zobowiązań, jeżeli chodzi o redukcję emisji CO2 z 20 do 30 proc. (na podstawie danych z 1990 r.). "To zobowiązanie ze strony UE pozwoliłoby utorować drogę porozumieniu w Kopenhadze" - napisał Greanpeace w komunikacie prasowym.
Także ze strony Parlamentu Europejskiego i bogatych krajów członkowskich z Wielką Brytanią na czele rośnie presja, by Unia Europejska zgodziła się zredukować swoje emisje CO2 nawet o 30 proc. do 2020 roku, czyli ponad uzgodnione dotychczas 20 proc. Polska uważa, że zobowiązania innych uprzemysłowionych potęg nie są na razie wystarczające, by UE miała sama sobie podnosić poprzeczkę.
Zieloni w Parlamencie Europejskim opublikowali raport, który wykazuje, że UE osiągnęła już połowę z zapowiadanych 20-procentowych redukcji emisji CO2, więc podwyższenie poprzeczki przyjdzie jej z łatwością. Pozarządowe organizacje obrońców środowiska apelują z kolei do UE o redukcje 40-procentowe.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!