Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Spowiedź kata reżimu Łukaszenki

2009-12-15 | Ostatnia aktualizacja: 21:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pułkownik Aleh Ałkajeu nadzorował egzekucję 134 osób w mińskim więzieniu, a teraz - gdy sam podpadł białoruskiemu reżimowi i wyemigrował z kraju - zdradza tajniki swojej byłej pracy. Tłumaczy, dlaczego lepiej strzelać w głowę, a nie w serce i za co gniewa się na niego Łukaszenka.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

MICHAŁ POTOCKI: Ile wyroków śmierci wykonano w czasie pana urzędowania na stanowisku naczelnika mińskiego więzienia?

ALEH AŁKAJEU*: 134 osoby zostały rozstrzelane.

Przez ile lat?

Prawie pięć lat. Wyjeżdżając do Niemiec byłem urzędującym naczelnikiem. Dopiero po wyjeździe zostałem zwolniony i przeniesiony na emeryturę.

Osobiście wykonywał pan te wyroki?

Nie, jest komu je wykonywać. Po co naczelnik miałby to robić?

W jaki sposób wykonuje się na Białorusi karę śmierci?


Strzałem w tył głowy.

Dlaczego akurat w głowę?


Z lekarskiego punktu widzeniu to najbardziej humanitarny sposób. Śmierć jest szybsza. Znacznie lżejsza niż gdyby strzelać w serce - to bardziej ryzykowne, kula może chybić, a człowiek ranny w serce może jeszcze dość długo żyć. Taki sposób jest zatem najbardziej efektywny i - jakby to dziwnie nie zabrzmiało - humanitarny.

Za co na Białorusi karze się śmiercią?


Ciężkie przestępstwa: morderstwo, szpiegostwo, zdrada. Ale spośród tych 134 wyroków byli tylko zabójcy. Za pozostałe przestępstwa raczej się nie orzeka śmierci.

Źródło: Dziennik.pl
12345następna »
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl