Samobójcza misja misjonarza z USA
Czy jeden chrześcijański misjonarz przekona komunistycznego dyktatora do uwolnienia więźniów politycznych? Mało prawdopodobne. Ale Robert Park, który podjął się tej misji, uważa inaczej. Amerykanin przeszedł właśnie z Chin do Korei Północnej. Nie wiadomo, co z nim się dzieje.
- Kim Dzong Il ma raka
- 140 dni niewoli w Korei Północnej
- To pierwszy jawny bunt w Korei Północnej
- Dyktator z Korei umrze za trzy lata?
- Kolejny dyktator zamarzył o bombie atomowej
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
28-letni Robert Park, mający koreańskie korzenie, zamierza wezwać północnokoreańskiego przywódcę Kim Dzong Ila do uwolnienia więźniów politycznych i zamknięcia obozów, w których są przetrzymywani.
Według danych rządu Korei Południowej, w Korei Północnej jest około 154 tysięcy więźniów politycznych w sześciu wielkich obozach. Phenian zaprzecza, jakoby takie obozy istniały.
Cytowany działacz organizacji humanitarnej Pax Koreana powiedział, że przejście Parka przez granicę po zamarzniętej rzece zostało zarejestrowane na wideo. Nagranie ma być opublikowane w niedzielę.
Losy Parka po przejściu granicy pozostają nieznane.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!