Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Afganistan to przeszłość. Al-Kaida wędruje

2009-12-27 | Ostatnia aktualizacja: 21:08 | Komentarze: 0 | skomentuj

To, że o Al-Kaidzie ostatnio było ciszej, nie znaczy, że zniknęła. To prawdopodobnie właśnie organizacja kierowana przez wciąż poszukiwanego Osamę bin Ladena stała za próbą zamachu na pokładzie samolotu do Detroit. Ale Al-Kaida się zmienia i wciąż kwitnie. I to wcale nie w Afganistanie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nieudana próba wysadzenia w powietrze samolotu na trasie Amsterdam-Detroit sugeruje nie tylko, że Al-Kaida jest wciąż groźna, ale także i to, że niektóre jej ogniwa mogły przenieść się do Jemenu i Somalii - pisze w niedzielę brytyjski tygodnik "Observer", powołując się na brytyjskie i amerykańskie źródła wywiadowcze.

Niedoszły zamachowiec, 23-letni Nigeryjczyk Umar Faruk Abdulmutallab, spędził - jak wynika z doniesień - pewien czas w Jemenie, gdzie władza centralna jest słaba, a społeczeństwo oparte na strukturach plemiennych. Niektórzy działacze Al-Kaidy ukrywali się już w Jemenie zaraz po obaleniu rządów talibów w Afganistanie w 2001 roku.

"Observer" zauważa, iż grupy islamistyczne przyznające się do związków z Al-Kaidą działają też od dawna w Afryce. Niektóre posługują się szyldem Al-Kaidy dla zamaskowania zwykłej przestępczej działalności, inne ponoszą odpowiedzialność za głośne zamachy terrorystyczne m.in. w Tanzanii, Kenii i Tunezji.

Ostatnio jednak nastąpiła jakościowa zmiana - twierdzi brytyjski tygodnik. "W ostatnich dwóch latach w Somalii zaszło kilka istotnych zmian prowadzących do zwiększenia zasięgu działania ideologii dżihadu, uczynienia jej bardziej spójną i ściślej powiązaną z Al-Kaidą" - zaznacza "Observer".

Według tygodnika za radykalizację Somalii odpowiadają po części sami Amerykanie. Ich interwencja z 2006 roku przy pomocy sąsiedniej Etiopii obaliła rządy sprawowane przez związek islamskich trybunałów i wyłonienia radykalnej milicji al-Szabab, uchodzącej za sojuszników Al-Kaidy.

Cytowane anonimowo amerykańskie źródła wywiadowcze oceniają, iż przegrupowanie Al-Kaidy w Somalii i Jemenie ma związek z przebiegiem działań wojennych w Afganistanie i Pakistanie. Skutkiem natowskiej i amerykańskiej ofensywy było - ich zdaniem - zastąpienie dotychczasowego kierownictwa Al-Kaidy, złożonego głównie z zahartowanych w bojach Arabów, przez nowych bojowników z Azji Centralnej, którzy zostali przeniesieni do Jemenu i Somalii pod kierownictwem jednego z szefów Al-Kaidy, Saleta al-Somaliego. Al-Somali poległ w grudniu w pakistańskiej prowincji Waziristan.

czytaj dalej

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«