Afganistan to przeszłość. Al-Kaida wędruje
To, że o Al-Kaidzie ostatnio było ciszej, nie znaczy, że zniknęła. To prawdopodobnie właśnie organizacja kierowana przez wciąż poszukiwanego Osamę bin Ladena stała za próbą zamachu na pokładzie samolotu do Detroit. Ale Al-Kaida się zmienia i wciąż kwitnie. I to wcale nie w Afganistanie.
- Zamach w samolocie. Bomba zawiodła
- Następny cel Al-Kaidy to Bałkany
- Wszyscy pasażerowie mieli spłonąć
- Zaostrzone kontrole na polskich lotniskach
- Afgańska agencja uśmierca nam żołnierzy
- Znów groźnie w samolocie. Znów w Detroit
- Ameryka ma bohatera. On uratował samolot
- Amerykanie znali niedoszłego zamachowca
- Zamach w samolocie to jednak Al-Kaida?
- Masakra podczas meczu w Pakistanie
- Nigeria też zbada sprawę zamachu
- Europa ogłasza alarm po zamachu w USA
- Zobacz 23-letniego zamachowca z Nigerii
- FBI tropi kursantów afrykańskiej Al-Kaidy
- USA zrewidują listę terrorystów
- Znajomi wyjaśniają postępowanie terrorysty
- Koalicja zabiły 18 talibów w Afganistanie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nieudana próba wysadzenia w powietrze samolotu na trasie Amsterdam-Detroit sugeruje nie tylko, że Al-Kaida jest wciąż groźna, ale także i to, że niektóre jej ogniwa mogły przenieść się do Jemenu i Somalii - pisze w niedzielę brytyjski tygodnik "Observer", powołując się na brytyjskie i amerykańskie źródła wywiadowcze.
Niedoszły zamachowiec, 23-letni Nigeryjczyk Umar Faruk Abdulmutallab, spędził - jak wynika z doniesień - pewien czas w Jemenie, gdzie władza centralna jest słaba, a społeczeństwo oparte na strukturach plemiennych. Niektórzy działacze Al-Kaidy ukrywali się już w Jemenie zaraz po obaleniu rządów talibów w Afganistanie w 2001 roku.
"Observer" zauważa, iż grupy islamistyczne przyznające się do związków z Al-Kaidą działają też od dawna w Afryce. Niektóre posługują się szyldem Al-Kaidy dla zamaskowania zwykłej przestępczej działalności, inne ponoszą odpowiedzialność za głośne zamachy terrorystyczne m.in. w Tanzanii, Kenii i Tunezji.
Ostatnio jednak nastąpiła jakościowa zmiana - twierdzi brytyjski tygodnik. "W ostatnich dwóch latach w Somalii zaszło kilka istotnych zmian prowadzących do zwiększenia zasięgu działania ideologii dżihadu, uczynienia jej bardziej spójną i ściślej powiązaną z Al-Kaidą" - zaznacza "Observer".
Według tygodnika za radykalizację Somalii odpowiadają po części sami Amerykanie. Ich interwencja z 2006 roku przy pomocy sąsiedniej Etiopii obaliła rządy sprawowane przez związek islamskich trybunałów i wyłonienia radykalnej milicji al-Szabab, uchodzącej za sojuszników Al-Kaidy.
Cytowane anonimowo amerykańskie źródła wywiadowcze oceniają, iż przegrupowanie Al-Kaidy w Somalii i Jemenie ma związek z przebiegiem działań wojennych w Afganistanie i Pakistanie. Skutkiem natowskiej i amerykańskiej ofensywy było - ich zdaniem - zastąpienie dotychczasowego kierownictwa Al-Kaidy, złożonego głównie z zahartowanych w bojach Arabów, przez nowych bojowników z Azji Centralnej, którzy zostali przeniesieni do Jemenu i Somalii pod kierownictwem jednego z szefów Al-Kaidy, Saleta al-Somaliego. Al-Somali poległ w grudniu w pakistańskiej prowincji Waziristan.
czytaj dalej

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!