Skazany na śmierć ma dzieci w Polsce
Trwa dramatyczna walka o ocalenie chorego psychicznie Brytyjczyka, skazanego na śmierć przez chiński sąd za przemyt narkotyków. Rodzina apeluje do władz o łaskę dla Akmala Shaikha. Media podają tymczasem, że więzień ma także dzieci w Polsce. Jednak nasze władze nic w jego sprawie nie robią.
- Dwie osoby stracono za handel dziećmi
- Chińczycy jednak rozstrzelali Brytyjczyka
- "Karać śmiercią, ale nie za narkotyki"
- Chiny planują egzekucję Brytyjczyka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Egzekucję wyznaczono na wtorek rano. Jeśli do niej dojdzie, 53-letni Shaikh będzie pierwszym w ciągu pół wieku obywatelem europejskiego kraju straconym w Chinach. Pekin twierdzi, że wszystko w tej sprawie było zgodne z prawem. Pekin już odrzucił apel o darowanie życia Shaikhowi, wystosowany przez samego brytyjskiego premiera Gordona Browna.
"Błagamy chińskie władze o miłosierdzie i łaskawość, żeby pomóc w połączeniu się tej zrozpaczonej rodziny" - głosi oświadczenie, które kuzyn skazanego, Soohail Shaikh, odczytał dziennikarzom w Urumczi, w Sinkiangu, na północnym zachodzie Chin. Poinformował, że wraz ze swoim bratem odwiedził Akmala rano w więzieniu i że był to pierwszy bezpośredni kontakt z nim od dwóch lat.
Soohail Shaikh powiedział też, że jego kuzyna nie powiadomiono o zbliżającej się egzekucji. "Jesteśmy głęboko przekonani, że nie działa on racjonalnie i potrzebuje leczenia. Wierzymy, że ułaskawienie pozwoliłoby Akmalowi otrzymać konieczną pomoc medyczną, a także uzdrawiającą miłość rodziny" - podkreślił.
Akmal Shaikh został aresztowany w 2007 roku w Urumczi, a w 2008 roku skazany za przemyt czterech kilogramów heroiny. Według rodziny Akmal, prowadzący wcześniej w Londynie małą firmę, został zwabiony do Chin przez dwóch mężczyzn, którzy obiecali pomóc mu w zrobieniu kariery w muzyce pop.
Ze wstępnego raportu psychologicznego, zamówionego przez organizację Reprieve, reprezentującą skazanych na śmierć, wynika, że zachowanie Shaikha "było najprawdopodobniej powodowane pewną postacią psychozy".
Shaikh miał w Wielkiej Brytanii troje dzieci - poza córką Leillą jeszcze dwóch młodszych synów. Jego małżeństwo rozpadło się jednak i w 2001 roku mężczyzna przyjechał do Polski, gdzie ponownie się ożenił i miał jeszcze dwoje dzieci - informuje "Herald Scotland".
W Polsce stan jego zdrowia psychicznego pogorszył się. Mężczyzna skończył jako bezdomny i zainteresowały się nim lokalne gangi narkotykowe - relacjonuje gazeta. Ich członkowie mieli obiecać mu karierę muzyczną w Chinach pod warunkiem, że będzie towarzyszył im w podróży do tego kraju. Następnie - według wersji samego Shaikha - na lotnisku powiedziano mu, że w samolocie jest tylko jedno miejsce i gangsterzy zachęcili go, by poleciał do Chin sam, przewożąc wręczoną mu walizkę - pisze "Herald Scotland".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!