Chińczycy jednak rozstrzelali Brytyjczyka
Chińskie władze straciły nad ranem w Urumczi Brytyjczyka, skazanego w 2008 roku na karę śmierci za handel narkotykami. Wykonanie wyroku w ostrych słowach potępił brytyjski premier. Była to pierwsza od pół wieku egzekucja obywatela kraju europejskiego w Chinach.
- "Karać śmiercią, ale nie za narkotyki"
- "Chiny mile widziane "
- Rosja zabrania wsadzać podejrzanych do aresztu
- Skazany na śmierć ma dzieci w Polsce
- Chiny planują egzekucję Brytyjczyka
- Chińska Madoff dostała karę śmierci
- Dwie osoby stracono za handel dziećmi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rząd w Londynie do ostatniej chwili bezskutecznie apelował o ułaskawienie 53-letniego Akmala Shaikha, podobnie jak szereg organizacji broniących praw człowieka.
"W najostrzejszych słowach potępiam egzekucję Akmala Shaikha; jestem wstrząśnięty i rozczarowany, że nasze wytrwałe apele o łaskę nie zostały rozpatrzone. Szczególnie niepokoi mnie to, że nie skontrolowano stanu zdrowia psychicznego skazańca" - napisał w wydanym we wtorek rano oświadczeniu brytyjski premier Gordon Brown.
Szef brytyjskiego rządu osobiście poruszał tę kwestię w rozmowach z premierem Chin Wenem Jiabao i kilkakrotnie pisał w tej sprawie do prezydenta Hu Jintao.
Także rodzina straconego Brytyjczyka podawała jego winę w wątpliwość argumentując, że skazaniec cierpiał na zaburzenia psychiczne.
Shaikh został aresztowany w 2007 roku w Urumczi, a w 2008 roku skazany po półgodzinnym procesie za przemyt 4 kilogramów heroiny. Według rodziny, Shaikh, który prowadził wcześniej w Londynie małą firmę, został zwabiony do Chin przez dwóch mężczyzn, którzy obiecali pomóc mu w zrobieniu kariery w muzyce pop.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!