Łukaszenka ma dość gry z Unią
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zarzucił w środę Unii Europejskiej, że bawi się z jego krajem w kotka i myszkę. Według niego państwa Zachodu krytykują Białoruś za niedostatek demokracji, a jednocześnie dążą do zbliżenia z nią.
- Łukaszenka próbuje przypodobać się Europie
- Berlusconi: Naród kocha Łukaszenkę
- Putin o Łukaszence: A może to miłość?
- Spowiedź kata reżimu Łukaszenki
- Unia przedłużyła sankcje wobec Białorusi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jeśli zaczynamy wydeptywać sobie ścieżkę do Europy, to nie po to, żebym mógł pojechać na narty do Austrii. Na nartach mogę świetnie jeździć w Kazachstanie - oznajmił Łukaszenka na konferencji prasowej. - Wydeptujemy sobie tam ścieżkę, bo 30 proc. naszego eksportu trafia do Rosji, a 44 proc. do (Europy). To wszystko mówi".
Po wieloletniej izolacji politycznej spowodowanej autokratycznymi rządami Łukaszenki UE zawiesiła w 2008 roku sankcje wobec Białorusi, w tym zakaz wydawania wizy Łukaszence, ale jednocześnie zaapelowała o demokratyzację kraju.
"Powiedziałem Europejczykom: jeśli zamierzacie kontynuować tę politykę, tę grę w kotka i myszkę, to powiedzcie. Jeśli nie chcecie z nami współpracować z uszanowaniem postawionych przez nas warunków, też to powiedzcie. Nie próbujcie nas wodzić za nos - oświadczył Łukaszenka. - Sankcje zostały zawieszone, ale przedłużone o rok(...) Żyjemy z sankcjami i patrzymy na siebie przez mur berliński".
Na wiosnę UE zdecydowała o przyjęciu Białorusi do Partnerstwa Wschodniego. Wyraziła też gotowość pogłębienia stosunków z Białorusią pod warunkiem postępów w sferze "demokracji, praw człowieka i państwa prawa".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!