Steinbach wpycha się kuchennymi drzwiami
Związek Wypędzonych wpadł na pomysł, jak obejść sprzeciw szefa MSZ Niemiec wobec Eriki Steinbach w radzie fundacji poświęconej wysiedlonym. Niemieckie media piszą, że gdyby decyzja o obsadzie rady należała do Bundestagu, a nie rządu, Steinbach dostałaby tam miejsce.
- Steinbach wyzywa niemiecki rząd
- CSU chce Steinbach w radzie muzeum wypędzeń
- Będzie nowy spór o Steinbach?
- Kukiz: Jestem Niemcem i pięknie jodłuję
- Czy Erika Steinbach to margines?
- Steinbach może skapitulować. Ale coś za coś
- Niemcy i Polacy sprawdzą swoje mniejszości
- Steinbach nie odpuści. Polski się nie boi
- Triumf Polski. Steinbach rezygnuje
- Fatalna wpadka obrońców Steinbach
- Steinbach rezygnuje ze stanowiska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Związkowi Wypędzonych przysługują trzy z 13 miejsc w radzie fundacji, powołanej w celu stworzenia w Berlinie muzeum poświęconego wysiedleniom. Ostateczne decyzje leżą jednak w gestii rządu federalnego. BdV chciałby, aby jednym z przedstawicieli Związku w fundacji była jego szefowa Erika Steinbach.
Na jej wejście do rady fundacji nie zgadza się minister spraw zagranicznych Niemiec liberał Guido Westerwelle, który obawia się, że mogłoby to zaszkodzić stosunkom z Polską. Steinbach ma natomiast poparcie wielu polityków chadecji.
"Hannoverische Allgemeine Zeitung" sugeruje, że gdyby odpowiedzialność za nominację do rady spoczywała na Bundestagu, BdV obeszłaby groźbę zawetowania kandydatury Steinbach przez szefa MSZ. Jednocześnie - wskazuje gazeta - Westerwelle mógłby "zachować twarz", ponieważ osobiście starał się tej nominacji zapobiec.
Erika Steinbach w rozmowie z agencją dpa zaprzeczyła jednak doniesieniom hanowerskiego dziennika. "Nic mi o tym nie wiadomo" - powiedziała.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!