CIA popełnia błędy jak przed 11 września
Amerykańskie agencje wywiadowcze znów znalazły się pod pręgieżem. Krytycy nie mają złudzeń: utrzymywane za miliony dolarów instytucje popełniają te same błędy co przed zamachami z 11 września 2001 roku - pisze Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika "Gazety Prawnej".
- Po próbie zamachu USA unieważniają wizy
- Słowacy wpuścili do samolotu bagaż z bombą
- "Groźna substancja" na lotnisku w USA
- Następny cel Al-Kaidy to Bałkany
- Kryzys nie zaszkodził handlowi bronią
- Sześć zarzutów dla zamachowca z samolotu
- Zniknęły ciężarówki z materiałami wybuchowymi
- Prywatna wojna Pentagonu w Afganistanie
- Zamachowiec z samolotu "sypał"
- Afganistan przejmuje amerykańskie więzienie
- Szef Hezbollahu grozi Izraelowi
- Rozbiorą nas na lotniskach
- Kreml nagradza szpiegów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najpierw niewłaściwa ocena podsłuchanych przez amerykańską służbę specjalną NSA rozmów prowadzonych przez ludzi Al-Kaidy planujących atak na samolot lecący z Amsterdamu do Dietroit.
Kilka dni później krwawy atak niedoszłego informatora CIA na bazę w afgańskim Choście. Amerykańskie agencje wywiadowcze znów znalazły się pod pręgieżem. Krytycy nie mają złudzeń:
utrzymywane za miliony dolarów instytucje popełniają te same błędy co przed zamachami z 11 września 2001.
Talibowie skuteczni jak Hezbollah
To co wydarzyło się w środę 31 grudnia w Choście przejdzie do historii jako jeden z dwóch najkrwawszych i zarazem najskuteczniejszych ataków na CIA. Afgańczyk, który w bazie Chapman odpalił
zamontowany na swoim ciele ładunek wybuchowy zabił za jednym zamachem siedmiu ludzi z Langley. Do tej pory podobny wyczyn udał się tylko szyickiemu Hezbollahowi, który w 1983 wysłał
zamachowcę samobójcę pod ambasadę USA w Bejrucie. W zamachu zorganizowanym przez tę działającą w Libanie oraganizację zginęło jednocześnie 8 oficerów CIA (w sumie było ponad 60 ofiar
ataku). W całej historii Centralnej Agencji Wywiadowczej (od 1947 roku) zginęło 90 funkcjonariuszy. Od zamachów z 11 września, czyli początku tzw. wojny z terroryzmem - czterech.
Precyzyjne uderzenie w CIA
Rebelianci uderzyli w samo serce amerykańskiej ofensywy w Afganistanie. Baza Chapman w Choście to najważniejszy punkt na mapie operacji przeciw ugrupowaniu Dżalaludina i Siradża Haqqanich. Tzw.
sieć Haqqanich to w tej chwili najważniejszy wróg USA w południowo-wschodnim Afganistanie. Według Waszyngtonu organizacja blisko współpracuje z Al-Kaidą i odpowiada za najkrwawsze zamachy na
cele cywilne i wojskowe. Haqqani ojciec i syn słyną z ataków za pośrednictwem samobójców przebranych w burki i udających kobiety (wiele organizacji rebelianckich gardzi takim stylem
prowadzenia wojny).
Amerykański wywiad od jesieni 2001 poluje na Haqqanich na pograniczu afgańsko-pakistańskim. Bronią są bezzałogowe i uzbrojone w rakiety samoloty Predator, które startują między innymi z
lotniska w bazie Chapman. Jak pisał brytyjski dziennik „Guardian” w Choście znajduje się również nadzorowane przez CIA więzienie, w którym przetrzymywani są rebelianci
podejrzani o związki z siecią Haqqanich i Al-Kaidą.
Baza Chapman jest jedną z kluczowych stacji CIA i właśnie dlatego szefostwo agencji po środowym zamachu musi tłumaczyć się dlaczego rebeliantom za jednym zamachem udało się niemal
zlikwidować placówkę.
NSA wiedziało o planach ataku na Airbusa
Uderzenie w bazę Chapman to niejedyna poważna porażka amerykańskich służb w ciągu ostatnich kilku tygodni. Jak pisze amerykański „New York Times” dysponująca
najnowocześniejszym sprzętem Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) już cztery miesiące temu podsłuchała rozmowy prowadzone przez członków Al-Kaidy, z których wynikało jednoznacznie:
organizacja planuje atak na samolot lecący do USA a zamachowcem będzie Nigeryjczyk. Mimo tego, że dane od NSA trafiły do innej służby specjalnej Narodowego Centrum Antyterrorystycznego
(National Counterterrorism Center powołano w 2004. Statutowym zadaniem NCC jest koorydnowanie działań agencji odpowiedzialnych za walkę z organizacjami terrorystycznymi) nie powiązano ich w
logiczną całość. Nawet mimo tego, że ojciec niedoszłego zamachowcy - Alhadżi Umaru Mutallab doniósł amerykańskiej ambasadzie w Nigerii o związkach swojego syna z terrorystami (Alhadżi
według NYT pokazywał amerykańskim dyplomatom smsy od syna, który informował o swoim pobycie w jemeńskim obozie szkoleniowym Al-Kaidy). Ostatecznie zamach udaremniły nie służby wywiadowcze,
tylko przypadkowi ludzie, którzy obezwładnili odpalającego ładunek wybuchowy Umara Faruka Abdulmutallaba na pokładzie Airbusa A-330 lecącego z Amsterdamu do Dietroit.
























~Konfacela2011-01-01 15:13
Ameryka ma problem większy w tej chwili, to ich przywódca, który nie wiedzieć czemu, bardzo tolerancyjnie podchodzi do wydarzeń z 11 września! Strefa zero z meczetem, to zadziwiające wręcz! Pisali o nim nowy Jezus!?? Widocznie jestem mało tolerancyjna, bo uważam to za zniewagę wręcz, ludzi którzy zginęli w tych zamachach na wieże! Kran głosi miłość, aby na pewno, bo oni ciągle czytają, tylko jak interpretują swoją święta księgę!
~Konfacela2011-01-01 15:06
Al-Kaida jest w lepszym położeniu w USA niż większość Amerykanów! To kraj wielonarodowościowy i często przyszli zabójcy-samobójcy mieszkają i uczą się w USA! Znają ten kraj od podszewki i ważne jest aby sprawdzać skąd przyjechali, bo jak wyjeżdżają do ,,siebie,, to pranie mózgu robią im tam, najczęściej! Bo jak normalny obywatel ,,zgniłego kapitalizmu,, zrobi z siebie samobójcę!! Trzeba wiedzieć, że nie tylko Chiny nie lubią USA, kraje arabskie także i ,,zgniłej ,, Europy ! W dominującym świcie mężczyzn, taki stan jest nie do przyjęcia, jak prawa kobiet! Wystarczy zobaczyć co dzieje się we Francji z emigrantami z krajów arabskich, to są już oddzielne enklawy i jak je kontrolować?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!