Rzeczniczka Zarządu Bezpieczeństwa Transportu (TSA) Suzanne Trevino zapewniała w lokalnej telewizji, że nie była to bomba i że sprawa "nie ma żadnego związku z terroryzmem".

Właściciel bagażu, w którym ową substancję znaleziono, został zatrzymany. Dwaj pracownicy TSA, którzy znajdowali się koło podejrzanej torby, zostali zabrani do szpitala; udzielono im pomocy i wypisano. Trevino przyznała, że nie wie, czy mieli jakieś objawy chorobowe.

Do bagażu, w którym znaleziono ową podejrzaną substancję, wezwano specjalistów. Brak bliższych danych na temat tej substancji; Trevino powiedziała jedynie, że - jak sądzi - była to jakaś ciecz.

Gazeta "Bakersfield Californian" poinformowała, że dwaj pracownicy TSA zostali narażeni na opary z butelki znalezionej w bagażu pasażera. Według gazety pozytywnie wypadła próba na trotyl, jakiej poddano zawartość tej butelki, i zarządzono wówczas ewakuację.

Meadows Field jest niewielkim lotniskiem, położonym ok. 160 km na północ od Los Angeles. Obsługuje loty na trasach krajowych.

Obawy przed aktami terroru gwałtownie nasiliły się w Stanach Zjednoczonych po nieudanej próbie zamachu na amerykański samolot 25 grudnia.