Nazista z Polski zabijał Żydów? Jest proces
Urodzony w Polsce, a mieszkający dziś w USA John Kalymon stanie przed sądem. Będzie oskarżony o udział w zagładzie Żydów w czasie II wojny światowej. Tak twierdzi niemiecka prasa. Dodaje, że szykuje się też inny proces - przeciwko strażnikowi w hitlerowskim obozie zagłady Bełżec.
- Niemiecka telewizja: Polski obóz zagłady
- Skażą Demjaniuka bez udowodnienia czynu?
- Świadkowie zeznawali przeciw Demjaniukowi
- Mordował Żydów. Przejechał też kobietę?
- Demjaniuk chory, proces przerwano
- Adwokat Demjaniuka chce umorzenia procesu
- Przez Demjaniuka bojkot niemieckich towarów?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przed niemieckimi sądami mogą wkrótce stanąć dwaj kolejni oskarżeni o udział w zagładzie Żydów w czasie II wojny światowej - informuje w sobotę dziennik "Frankfurter
Allgemeine Zeitung".
Szef Centrali Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu Kurt Schrimm poinformował gazetę, że zakończono wstępne dochodzenia przeciwko 89-letniemu Niemcowi Samuelowi K., który mieszka
niedaleko Bonn w Nadrenii Północnej-Westfalii, oraz urodzonemu w 1921 r. w Polsce Johnowi (Iwanowi) Kalymonowi, mieszkającemu w amerykańskim Troy w stanie Michigan.
Według śledczych z Ludwigsburga, Kalymon - który w czasie wojny miał służyć w kolaboracyjnej ukraińskiej policji pomocniczej - popełnił co najmniej jedno morderstwo. Dowodem ma być notatka
służbowa z sierpnia 1942 r., w której Kalymon poinformował, że 14 sierpnia 1942 r. podczas akcji przeciwko ludności żydowskiej użył broni i czterech sztuk amunicji. Zabił przy tym jedną
osobę i zranił kolejną.
Pod koniec stycznia pracownik centrali w Ludwigsburgu uda się do Lwowa, by porównać podpis pod notatką z podpisami na przechowywanych tam dokumentach.
Także polski IPN bada zabójstwa obywateli Polski narodowości żydowskiej w okupowanym Lwowie przez ukraińskich policjantów. Wystąpiono do władz USA o przesłuchanie Kalymona. Kilka miesięcy
temu amerykańskie władze podały, że trwa postępowanie w sprawie jego deportacji, ale nie ujawniono wówczas do którego państwa.
Z kolei Samuel K. to Niemiec nadwołżański. W czasie II wojny światowej jako żołnierz Armii Czerwonej trafił do niemieckiej niewoli. Tak jak sądzony w Monachium John Demjaniuk, Samuel K.
został wysłany do obozu szkoleniowego SS Trawniki, a następnie w latach 1941-1943 miał służyć jako strażnik w hitlerowskim obozie zagłady Bełżec, gdzie zginęło ponad 400 tysięcy osób.
K. miał potem nadzorować żydowskie komanda robotników przymusowych w okupowanej Warszawie.
Według informacji tygodnika "Der Spiegel", Samuel K., jako Volksdeutsch, miał prawo nosić broń w obozie zagłady. Świadkowie twierdzą, że zastrzelił kilku więźniów, a
ocalali z obozu zagłady nazywali go "jednym z największych morderców" - wynika z raportu centrali w Ludwigsburgu.
Po wojnie K. pracował m.in. w ministerstwie gospodarki przestrzennej RFN. Sam był świadkiem w kilku procesach o nazistowskie zbrodnie. Dopiero podczas dochodzenia w sprawie Demjaniuka natrafiono
na dowody przeciwko niemu - amerykański wymiar sprawiedliwości zebrał je w archiwach wschodnioeuropejskich.
O tym, czy K. zostanie oskarżony, zdecyduje prokuratura w Dortmundzie.
























~jan2012-05-04 14:12
@Tomek - znaczy dokładnie to samo, co nazista z Niemiec, Łotwy, czy Słowacji! Ucz się historii chłopcze!
~Tomek2012-01-27 20:45
Co to jest "nazista z Polski"? Czy wam już odbiło?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!