W niemieckim zakładzie wyciekł uran
Pracownik jedynego w Niemczech zakładu wzbogacania uranu w Gronau w Nadrenii Północnej-Westfalii został napromieniowany w wyniku awarii, do której doszło w czwartek - podał w piątek nadzór atomowy przy ministerstwie ds. energii w Duesseldorfie.
- Iran próbuje sprowadzić uran z Kazachstanu
- USA budują największą bombę świata
- Wiemy, ile będzie kosztował polski atom
- Polska szuka złóż uranu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
45-letni mężczyzna został przewieziony na obserwację do kliniki uniwersyteckiej w Muenster. Doznał on szoku, ale obecnie czuje się dobrze, a lekarze nie stwierdzili na razie widocznego uszczerbku na zdrowiu - podała agencja dpa, powołując się na dyrekcję szpitala.
Według przedstawicieli koncernu Urenco, właściciela zakładu w Gronau, awaria nie stworzyła zagrożenia dla okolicznych mieszkańców. Napromieniowane powietrze zostało przefiltrowane i nie wydostało się na zewnątrz. Trwa ustalanie przyczyn wycieku substancji radioaktywnej - heksafluorku uranu.
Zakład w Gronau funkcjonuje od 1985 r. Wzbogaca uran na potrzeby elektrowni atomowych.
Przedstawiciele organizacji ekologicznych zażądali w piątek zamknięcia zakładu. Zdaniem partii Zielonych incydent był kolejnym dowodem na to, że energia jądrowa nie jest bezpieczna.
W Niemczech trwa obecnie debata o wydłużeniu pracy istniejących elektrowni atomowych. Koalicja rządząca chadeków i liberałów opowiada się za odejściem od przyjętego w 2002 r. planu całkowitej rezygnacji z energii jądrowej do 2021 r.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!