Sarkozy zamienił się w Putina
Premier Rosji, a wcześniej prezydent tego kraju, Władimir Putin, uwielbia rozmawiać z narodem przez telewizję. Do tradycji już weszły wielogodzinne programy, w których odpowiada na pytania Rosjan. Prezydent Francji najwyraźniej pozazdrościł i sam także urządził takie widowisko.
- Porażka Sarkozy'ego. Lewica górą
- 30 lat więzienia za zabicie urzędnika
- Brown nie ma czasu na spotkania z Sarkozym
- Sarkozy chce opodatkować Google'a
- Prezydent reklamował proszek do prania
- Sarkozy senior wystawia w Budapeszcie
- Sarkozy godzi muzułmanów i Francuzów
- Sarkozy nie wycofa wojsk z Afganistanu
- Będą umacniać "oś niemiecko-francuską"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W poniedziałek wieczorem Sarkozy najpierw udzielił wywiadu dziennikarzom głównej francuskiej telewizji TF1, a potem przez godzinę odpowiadał na żywo na pytania zaproszonych do studia tej stacji 11 "zwykłych" Francuzów: robotników, absolwentów, drobnych przedsiębiorców i emerytów. Indagowali prezydenta, jak zamierza powstrzymać masowe zwolnienia, zmniejszyć bezrobocie, zwiększyć emerytury czy podwyższyć płace realne większości obywateli.
Jeszcze przed występem prezydenta, program wywołał ostrą krytykę opozycji lewicowej i centrowej. Skrytykowała ona prywatną telewizję TF1 za zbytnią "uległość" wobec głowy państwa i za to, że zorganizowała nowy "Sarko show", by podnieść w ten sposób jego bardzo niskie notowania w sondażach.
Niczym nie zrażony Sarkozy dwoił sięi troił, by każdemu coś miłego obiecać. W odpowiedzi na pytanie młodej absolwentki o pogłębiającą się zapaść na rynku pracy oświadczył, że w "w nadchodzących tygodniach i miesiącach" Francuzi zobaczą, jak "cofnie się bezrobocie". Odnosząc się do trosk emerytów, Sarkozy zapowiedział, że "do końca tego roku" francuski rząd podejmie decyzję w sprawie reformy świadczeń emerytalnych, dotyczącą wszystkich grup społecznych.
Nicolas Sarkozy zaznaczył też, że nie postanowił jeszcze, czy będzie ubiegał się o reelekcję. Decyzję ogłosić zamierza publicznie, kiedy "nadejdzie właściwy moment". Jego kadencja kończy się w 2012 roku.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!