Grzechy półboga od klimatu
W ostatnich miesiącach media co chwilę obwieszczały jakąś nową "climategate". Raz to wielkie nadużycie naukowców z Anglii, innym razem mocno przeszacowane dane w sprawie lodowców. Za każdym razem musiał tłumaczyć się ten sam człowiek - Rajendra Pachauri. Ale jak dotąd włos z głowy mu nie spadł. "On ma w Indiach status półboga" - mówi studentka z Delhi.
- Cofnęli Zegar Zagłady. O minutę
- Hakerzy włączyli się w handel emisją CO2
- Wpadka naukowców. Himalaje nie stopnieją
- Szwedzi nauczą polskich księży ekologii
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rajendra Pachauri to najsłynniejszy w dzisiejszym świecie naukowiec, który cieszy się statusem celebryty. I chociaż nie ma wybijającego się dorobku naukowego, a pracę dowodzonego przez niego ONZ-towskiego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych (IPCC) ocenia się coraz gorzej, Pachauri regularnie trafia do zestawień najbardziej wpływowych intelektualistów świata. Niedawno magazyn Foreign Policy umieścił go dokładnie między Barackiem Obamą a Hillary Clinton. Sceptycy w głowę zachodzą, jak przeciętnemu inżynierowi udała się taka kariera.
W ostatnich miesiącach media co chwilę obwieszczały jakąś nową "climategate". Raz to wielkie nadużycie naukowców z Anglii, innym razem mocno przeszacowane dane w sprawie lodowców. Za każdym razem musiał się tłumaczyć Pachauri. Ale jak dotąd włos z głowy mu nie spadł. "On ma w Indiach status półboga. Za każdym razem, kiedy widzę go w telewizji, dziennikarz zachowuje się, jakby dostał się na audiencję u papieża, ledwo przełamuje tremę" - stwierdza Radha Rajan, studentka z New Delhi.
Pierwsze były lokomotywy
Rajendra Kumar Pachauri urodził się 70 lat temu w Delhi w rodzinie naukowców. Studiował na dwóch prestiżowych indyjskich politechnikach w Lucknow i Biharze, praktyczne doświadczenie zdobywał w fabryce lokomotyw. Kolejny dyplom uzyskał na stanowym uniwersytecie Karoliny Północnej. To tam zresztą w połowie lat 70. podjął pracę naukową na wydziale ekonomii i zarządzania. Do Indii wracał w 1981 r. na fali odzyskiwania przez trzeci świat swoich najzdolniejszych uciekinierów przez proponowanie im lukratywnych posad w ojczyźnie. Oprócz objęcia kilku prestiżowych katedr na lokalnych uczelniach zaczął też doradzać takim firmom jak Pegasus Capital Advisors, Chicago Climate Exchange, Deutsche Bank oraz Toyocie.
Z takim CV Pachauri stał się w 2002 r. idealnym kandydatem na stanowisko szefa IPCC, którego głównym zadaniem jest publikowanie regularnych raportów na temat wyzwań ekologicznych, którym próbuje sprostać ONZ. Ale kulisy jego nominacji nie bardzo dzisiaj pasują do wizerunku czołowego ekologa świata, głównego rycerza krucjaty przeciw globalnemu ociepleniu, tym bardziej nie przystają też do etykietki guru lewicy. "Pachauri dostał tę pracę, bo wskazał na niego ówczesny amerykański prezydent George W. Bush, który przecież robił wszystko, by utrącić protokoły z Kioto (światowe porozumienie w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych - red.). Ekolodzy przywitali hinduskiego naukowca nadzwyczaj chłodno. O ironio, jego najsurowszym krytykiem okazał się Al Gore" - stwierdza Gordon Thomson z Agencji Reutera. Były wiceprezydent USA napisał nawet artykuł dla New York Timesa, w którym nazwał Pachauriego zakładnikiem interesów wielkiego biznesu, w dodatku nieprzychylnym Ameryce. Hinduski naukowiec stanowczo się odciął, uznając słowa byłego wiceprezydenta za atak na cały ONZ.
czytaj dalej

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!