Janukowycz: Jadą tu bojownicy z Polski
Wiktor Janukowycz dobrze pamięta, jak stracił prezydenturę pięć lat temu. Nie zapomni, kto pomógł jego rywalom w "pomarańczowej rewolucji". Janukowycz, który w drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzy się Julią Tymoszenko, ostrzegł przed "polskimi bojownikami", którzy jadą na Ukrainę.
- Jak Tymoszenko zdobyła pieniądze i władzę
- Ukrainę czeka polityczne rozchwianie
- "Uhonorowanie Bandery sprawą Ukrainy"
- Juszczenko: UPA to bohaterowie
- Janukowycz nie podebatował z Tymoszenko
- "Tymoszenko czy Janukowycz? Wszystko jedno"
- Rosyjscy szpiedzy złapani na gorącym uczynku
- 11 milionów Ukraińców słuchało Tymoszenko
- Przepraszają za "najazd polskich bojowników"
- Tymoszenko wykorzystała Tuska
- "Janukowycz nie będzie ukraińskim Putinem"
- Konsternacja po uhonorowaniu Bandery
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Otrzymaliśmy informacje, że z Litwy i Polski wybierają się do nas tak zwani obserwatorzy (wyborów), mamy też informacje, że przez Odessę przypłynie z Gruzji kilka statków z pasażerami" - oświadczył Wiktor Janukowycz w wywiadzie dla stacji telewizyjnej "Akademia".
"Zrozumiałe, że są to bojownicy i jadą tu, by przyjść z pomocą Tymoszenko" - dodał.
Polityk dodał, że informacje te zostały już przekazane ukraińskiej Straży Granicznej, Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy oraz MSZ.
Janukowycz podkreślił jednocześnie, że Partia Regionów Ukrainy, na czele której stoi, nie jest obecnie u władzy i nie posiada instrumentów, które pozwoliłyby zapobiec destabilizacji oraz ingerencji obywateli obcych państw w proces wyborczy. "Odpowiedzi powinny udzielić obecne władze, a jeśli tego nie zrobią, zwołamy pospolite ruszenie i pokażemy im, czym jest naród ukraiński" - oświadczył Janukowycz.
Przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, która odbyła się 17 stycznia, Partia Regionów ostrzegała, że głosowanie ma zostać zerwane przez dwa tysiące obserwatorów z Gruzji, którzy przyjechali wówczas do obwodu donieckiego, skąd Janukowycz się wywodzi.
Jego sojusznicy stwierdzili wówczas, że obserwatorzy ci zostali przysłani przez prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego w odpowiedzi na prośbę Julii Tymoszenko. Dowodem miało być opublikowane w internecie nagranie, w którym osoby o głosach przypominających Tymoszenko i Saakaszwilego rozmawiają telefonicznie o gruzińskich obserwatorach. "Jeśli kierownictwo Gruzji nie udzieli oficjalnych wyjaśnień w tej sprawie, nie wykluczamy przystąpienia do dyskusji nad wprowadzeniem wiz dla gruzińskich obywateli" - oświadczył wtedy Leonid Kożara, minister spraw zagranicznych w gabinecie cieni opozycji, której przewodzi Janukowycz.
W wyborach 17 stycznia Wiktor Janukowycz uzyskał 35,32 procent poparcia, a Julia Tymoszenko 25,05 procent głosów.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!