Prezydent Iranu znów nakazał wzbogacać uran
Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad nakazał w niedzielę państwowej Organizacji Energii Atomowej rozpocząć produkcję uranu wzbogaconego do 20 procent. Pokazał tym samym, że nie chce porozumienia z Zachodem w sprawie wymiany irańskiego nisko wzbogaconego uranu na przetworzone paliwo jądrowe.
- Clinton ostrzega przed kontaktami z Iranem
- Iran oskarża USA o fabrykowanie dokumentów
- "Program nuklearny? Nie ma o czym rozmawiać"
- Iran: Rozpoczynamy wzbogacanie uranu
- Iran może pracować nad bronią atomową
- Żona Sikorskiego: Nowa wojna jest możliwa
- Kouchner: Iran nie potrafi wzbogacić uranu
- Iran odda uran za paliwo do reaktora?
- "Radioaktywna polityka Ameryki"
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-02-11

temp. min -23°C max. -3°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W krótkim przemówieniu telewizyjnym Ahmadineżad zwrócił się do szefa Irańskiej Organizacji Energii Atomowej, Alego Akbara Salehiego, o "rozpoczęcie prac nad produkcją uranu
wzbogaconego do 20 procent".
"Powiedziałem: dajmy (światowym mocarstwom) dwa-trzy miesiące, by zastanowiły się nad porozumieniem w sprawie wymiany uranu. Jeśli się nie zgodzą (na warunki Teheranu), zaczniemy
sami" produkować wysoko wzbogacony uran - oświadczył irański prezydent. Na koniec dodał, że drzwi do - jak to ujął - "wzajemnych relacji pozostają otwarte".
W styczniu Teheran zagroził, że wyprodukuje uran wzbogacony do 20 proc., jeśli społeczność międzynarodowa nie przyjmie do końca zeszłego miesiąca jego oferty wymiany nisko wzbogaconego (3,5
proc.) uranu na materiał wysoko wzbogacony. Iran potrzebuje 20-procentowego uranu do swego reaktora atomowego w Teheranie.
Nie dalej jak w sobotę minister spraw zagranicznych Iranu Manuszehr Mottaki, po rozmowie z szefem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), Yukiyą Amano, przyznał, że Teheran ma wolę
polityczną porozumienia z światowymi mocarstwami. Zachód podejrzewa, że pod pozorem cywilnego programu wzbogacania uranu Teheran dąży do wyprodukowania materiału pozwalającego mu na
zbudowanie bomby jądrowej.
Mottaki powtórzył w tej rozmowie swe piątkowe deklaracje, że Iran zaakceptował propozycję wymiany wzbogaconego uranu na paliwo jądrowe do swego reaktora badawczego. Przyznał, że wcześniej
Teheran miał szereg wątpliwości, które w minionych miesiącach udało się jednak wyjaśnić. "Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości osiągniemy porozumienie" - dodał
Mottaki w Monachium na marginesie Konferencji o Bezpieczeństwie.
Zaproponowana kilka miesięcy temu i, jak dotąd, odrzucana przez Iran propozycja MAEA przewidywała, że Iran przekaże dwie trzecie swoich zasobów nisko wzbogaconego uranu za granicę, gdzie
zostaną przetworzone w celu wykorzystania w reaktorach produkujących izotopy do celów medycznych. W minionych tygodniach mocarstwa zachodnie zagroziły zaostrzeniem sankcji wobec Teheranu, jeśli
ten w zadowalający sposób nie odpowie na ofertę Agencji.
Dopiero w miniony wtorek prezydent Ahmadineżad oznajmił w państwowej telewizji, że nie widzi problemu, jeśli chodzi o wysyłanie przez Iran wzbogaconego uranu za granicę w zamian za paliwo
jądrowe.
W wywiadzie z niemieckim dziennikiem "Sueddeutsche Zeitung" Mottaki zastrzegł, że należy jeszcze doprecyzować pewne warunki proponowanej wymiany, w tym dotyczące ram czasowych,
ilości uranu, która miałaby zostać wysłana za granicę, oraz miejsca przekazania.
Deklaracja Mottakiego wywołała w sobotę sceptyczne reakcje przedstawicieli USA oraz Niemiec.



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!