Unia chce superaudytu gospodarczego
Urząd statystyczny Eurostat powinien otrzymać szerokie uprawnienia do kontrolowania danych finansowych przekazywanych przez kraje UE - przekonuje Komisja Europejska. Według Brukseli dzięki powołaniu unijnego superaudytu w przyszłości będzie można zapobiec ponownemu fałszowaniu wyników gospodarczych, jakiego dopuściła się Grecja.
- Jak Grecja oszukiwała Unię
- Oto najbardziej kontrowersyjny bank świata
- Unia chce odebrać władzę rządom
- Bruksela do Greków: Oszczędzajcie!
- Grecy pobili się z policją o plany rządu
- Grecja zagraża czemuś więcej niż euro
- Świat bierze się za Goldman Sachs
- Unia ogłasza: Europa wyszła z recesji!
- Polska najlepsza w Unii Europejskiej
- Eurostrefa: bezrobocie najwyższe od 12 lat
- Polska wśród sześciu potęg gospodarczych
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z inicjatywą wystąpił komisarz ds. ekonomicznych UE Olli Rehn, któremu podlega Eurostat. Jego propozycję poparła cała ekipa szefa KE Jose Manuela Barroso. "Kolejnym etapem będzie zatwierdzenie jej przez kraje UE, a następnie Parlament Europejski. Mamy nadzieję, że nastąpi to możliwie szybko" - mówi DGP rzecznik Rehna Amadeu Tardio.
Dziś Eurostat ma bardzo ograniczone uprawnienia. Zbiera od urzędów wszystkich krajów Unii dane statystyczne i publikuje wspólne ich zestawienia dla całej Unii. Nie ma jednak możliwości zweryfikowania, na ile uzyskane informacje odpowiadają prawdzie.
"Wiele z tych danych ma bardzo wymierny skutek finansowy. Wskaźniki deficytu budżetowego czy długu publicznego określają, na ile dany kraj jest wiarygodny na rynkach finansowych, a informacje o poziomie dochodu narodowego decydują, czy przysługują mu fundusze strukturalne" - komentuje w rozmowie z nami Hugo Brady, ekspert londyńskiego Center for European Reform.
Komisji Europejskiej zależy na szybkim przekształceniu Eurostatu w unijny audyt, bo niemal każdego dnia pojawiają się nowe sygnały o fałszerstwa przeprowadzonych przez greckie władze. Dziś władze w Atenach mają wyjaśnić, jak duża część deficytu budżetowego kraju została ukryta dzięki spekulacjom na derywatach, w których uczestniczył m.in. amerykański bank Goldman Sachs. Dzięki już ujawnionym nieprawidłowościom od początku roku rzeczywista dziura w budżecie Grecji za zeszły rok urosła z 3,7 do 12,7 proc. PKB. W tym roku władze w Atenach obiecują, że ograniczą deficyt do 8,7 proc. dochodu narodowego. Szczegóły planu mają przedstawić w połowie marca. Część ekspertów ma jednak wątpliwości, czy będzie on wiarygodny.
KE próbowała uzyskać dodatkowe uprawnienia kontrolne dla Eurostatu już w 2005 r. Wówczas nic z tego nie wyszło. Dziś - po doświadczeniach greckich - kraje UE są jednak o wiele bardziej zdeterminowane i najpewniej przystaną na reformę proponowaną przez Brukselę. Jeśli tak się stanie, inspektorzy Eurostatu uzyskają prawo do weryfikacji danych tych krajów, które podlegają procedurze nadmiernego deficytu (mają większą dziurę w finansach publicznych niż 3 proc. PKB). Będą mogli przeprowadzać niezapowiedziane inspekcje w urzędach statystycznych wybranych państw i żądać wszelkich dodatkowych danych pozwalających zweryfikować podawane informacje.
Część analityków ma jednak wątpliwości, czy sam Eurostat jest dziś niezależny. "Unijny urząd statystyczny lepiej traktuje duże państwa. Zachowuje się jak w szkole, gdzie przed starszymi lepiej było ustępować" - uważa belgijski minister finansów Didier Reynders.
czytaj dalej

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!