Bruksela do Greków: Oszczędzajcie!
Bruksela nie popuszcza Grecji. Komisarz ds. finansowych Olli Rehn przylatuje w poniedziałek do Aten, aby domagać się od greckiego rządu kolejnych bolesnych oszczędności. To warunek, aby Niemcy i Francja uratowały Greków przed bankructwem.
- Grecy pobili się z policją o plany rządu
- "Grecka tragedia"
- Unia chce odebrać władzę rządom
- Grecy już wiedzą, jak uniknąć bankructwa
- "Greckie kłamstwa"
- Wielkie greckie oszczędności
- Nie budujemy internetu za unijne pieniądze
- Huebner krytykuje nową unijną strategię
- Grecja zagraża czemuś więcej niż euro
- GUS: Polska rozwija się coraz szybciej
- Tak Unia chce zostać potęgą
- Merkel: Niemcy czekają trudne czasy
- Wielka Brytania będzie nową Grecją?
- Unia chce superaudytu gospodarczego
- Niemcy do Greków: Sprzedajcie nam wyspy!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po raz pierwszy w historii Unii jeden z krajów członkowskich w praktyce stracił kontrolę nad swoją polityką gospodarczą. Choć nie zostało to powiedziane wprost, Komisja Europejska w rzeczywistości wprowadziła zarząd komisaryczny nad greckimi finansami.
Pod koniec minionego tygodnia eksperci KE analizowali w Atenach program oszczędnościowy zapowiedziany przez premiera Georgiosa Papandreu. I doszli do wniosku, że jest on niewystarczający, aby ograniczyć deficyt budżetowy z 12,7 proc. PKB w 2009 r. do 8,7 proc. w obecnym. Zdaniem greckich i brytyjskich mediów Rehn zażąda więc dodatkowych oszczędności wartych w tym roku 4,8 mld euro (2 proc. greckiego PKB). Chodzi w szczególności o podniesienie o kolejne 2 pkt proc. podatku VAT, zlikwidowanie przywilejów emerytalnych wybranych grup zawodowych i dalsze ograniczenie wydatków państwa.
Wszystko wskazuje na to, że Grecy nie mają wyboru i zgodzą się na taki raczej upokarzający dyktat. Jeśli tego nie zrobią, ministrowie finansów UE na posiedzeniu 16 marca mogą zdecydować o zablokowaniu pomocy dla Aten.
– Musimy dziś zrobić wszystko, co jest możliwe, aby odsunąć niebezpieczeństwo bankructwa. Jutro może być za późno – mówił w piątek w greckim parlamencie premier Papandreu. – Nie oczekujemy od innych państw, że przejmą część naszego długu, ale chcemy usłyszeć od nich wyrazy zdecydowanej solidarności – dodał.
– Greckie władze całkowicie straciły wiarygodność, bo od wielu lat podawały nieprawdziwe dane dotyczące stanu finansów publicznych. Dlatego teraz pozycja negocjacyjna Papandreu wobec Brukseli jest słaba. Nie za bardzo może on przekonywać, że podjęte już decyzje wystarczą, aby ograniczyć deficyt budżetowy – mówi DGP Nicolas Veron, ekonomista brukselskiego Instytutu Bruegla.
Już 5 marca Papandreu leci do Berlina, gdzie spotka się z kanclerz Angelą Merkel. Zdaniem dziennika gospodarczego Handelsblatt niemiecki rząd już utworzył osobną rezerwę w tegorocznym budżecie państwa na poczet kosztów ratowania Grecji.
Z kolei Financial Times podaje, że niemiecki bank państowy KfW i francuski Caisse des Depots są gotowe kupić za 20 – 30 mld euro greckie obligacje, pod warunkiem że rządy Niemiec i Francji udzielą gwarancji ich spłaty.
czytaj dalej

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!