Wielkie plany Volkswagena
Przyszłość należy do Volkswagena - zapowiadają przedstawiciele koncernu na trwających w Szwajcarii targach Geneva Motor Show 2010. Niemiecki producent nie tylko zdominował imprezę, ale też zapowiedział, że - korzystając z kłopotów General Motors i Toyoty - w ciągu ośmiu lat chce się stać największą firmą motoryzacyjną świata.
- Cadillac rezygnuje z GM
- Polskie firmy trafiły do Formuły 1
- Najszybszy kabriolet wyprodukują Polacy!
- Śliczna Giulietta prosto z Genewy
- Cały świat pożąda aut z Polski! Japonia też
- Rewolucyjny silnik Fiata tylko z Polski
- Nowy Seat Alhambra - pierwsze zdjęcia
- Audi wyda miliardy na ekologię
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Do 2018 roku Grupa Volkswagen chciałaby być numerem jeden w przemyśle motoryzacyjnym, zarówno pod względem ekonomicznym, jak i ekologicznym" - ogłosił w Genewie prezes firmy Martin Winterkorn. "Nasza wiara w taki scenariusz wynika z nadzwyczaj dobrych wyników firmy w czasach kryzysu 2009 roku" - dodał.
Ambicje zarządu niemieckiego koncernu są olbrzymie. Volkswagen doskonale radzi sobie na rynku europejskim, i nie najgorzej w Chinach czy USA. Planowana fuzja z japońskim Suzuki otworzyłaby przed Niemcami drzwi na kolejne rynki, zwłaszcza w Indiach. A to niejedyna marka, na którą VW ma chrapkę: w grę wchodzi też np. Scania, która stanowiłyby doskonałe uzupełnienie znajdujących się już w portfelu niemieckiego giganta Audi, Bentleya, Lamborghini, Seata i Skody. W sumie koncern z Wolfsburga kontroluje 11 innych marek.
"VW odniósł sukcesy, może nie w przypadku wszystkich posiadanych marek, ale w przypadku tych największych. Mam wielki szacunek dla tego, co udało im się zrobić" - komentował szef Fiata Luca di Montezemolo.
Niemiecki koncern przekonuje, że w jego ofensywie ważne będą tzw. technologie przyszłości. Już dziś VW stawia na auta elektryczne, planując m.in. wprowadzenie w pełni elektrycznej wersji modelu Golf w 2013 r. W 2018 r. zarząd firmy chciałby osiągnąć globalną sprzedaż elektrycznych aut na poziomie 300 tysięcy egzemplarzy rocznie, co stanowiłoby wówczas 3 proc. planowanej sprzedaży wszystkich pojazdów z kontrolowanych przez VW fabryk. To oznaczałoby również dominację na rynku samochodów elektrycznych.
Jednocześnie jednak po firmie krążą ostrzeżenia menedżerów, by pogoń za rynkowymi sukcesami nie skończyła się tak jak w przypadku Toyoty, która na całym świecie musiała wymieniać miliony wadliwych elementów wyposażenia.
czytaj dalej

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!