Wielkie greckie oszczędności
Grecki premier Jeorjos Papandreu uległ presji Unii Europejskiej i przedstawił drugą serię cięć, które mają zredukować ogromny deficyt budżetowy kraju. Pod nóż pójdą m.in. wypłacane w sektorze publicznym z okazji Bożego Narodzenia, Wielkanocy i letnich wakacji premie, które w praktyce są 13. i 14. pensją.
- Niemcy do Greków: Sprzedajcie nam wyspy!
- Bruksela do Greków: Oszczędzajcie!
- Grecy pobili się z policją o plany rządu
- Kiedy pracodawca zabierze ci pensję
- Grecy już wiedzą, jak uniknąć bankructwa
- Rząd załatwi nianiom emeryturę
- Polki zarabiają dużo mniej niż mężczyźni
- Grecja znów sparaliżowana strajkiem
- Grecy jednak zgodzili się oszczędzać
- Tak Unia chce zostać potęgą
- Oto najbiedniejsze województwo w Polsce
- Czas reformować emerytury
- "Grecja jak polskie stocznie"
- Grecja zagraża czemuś więcej niż euro
- Wielka Brytania będzie nową Grecją?
- "Greckie kłamstwa"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zmniejszone one zostaną o 30 do 35 proc. Bonusy dla pracowników służby cywilnej będą mniejsze o 12 proc. Wzrosną natomiast VAT - z 19 do 21 proc., akcyza na papierosy i alkohol - o 20 proc. i cena benzyny - o osiem eurocentów na litrze. Podniesiony zostanie - o nieustaloną jeszcze wielkość - podatek od dóbr luksusowych. To wszystko pozwoli zaoszczędzić 4,8 miliarda euro.
"Te decyzje są niezbędne dla przetrwania kraju i gospodarki" - mówił Papandreu. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Greckie związki zawodowe oświadczyły, że obcięcie 13. i 14. pensji jest wypowiedzeniem wojny i zapowiedziały na 16 marca trzeci już ogólnokrajowy strajk sektora publicznego. Poprzedni miał miejsce po tym, jak w połowie lutego socjalistyczny rząd ogłosił 10-proc. redukcję płac w sektorze publicznym, podniesienie wieku emerytalnego o dwa lata i zapowiedział walkę o lepszą ściągalność podatków. "To bardzo trudny dzień dla nas. Po tych cięciach znajdziemy się na krawędzi. To, że ubodzy emeryci płacą za kryzys, jest hańbą" - mówił Panagiotis Wawugios, szef związku emerytowanych pracowników służb cywilnych.
Niezadowoleniu Greków trudno się dziwić, bo pakiet oszczędnościowy boleśnie odczują oni na własnej skórze. Statystyczny Grek zarobił w zeszłym roku ok. 22,5 tysiąca euro, co uwzględniając parytet siły nabywczej, stanowi 95 proc. średniej w Unii Europejskiej. Dla porównania - w Polsce PKB na głowę mieszkańca jest to ok. 57 proc. W tym roku jednak ich realne zarobki się zmniejszą - i to znacznie.
Biorąc pod uwagę tylko ogłoszone już cięcia płac i premii, dochody statystycznego pracownika greckiej budżetówki będą w tym roku mniejsze nawet o blisko3300 euro, czyli w porównaniu z ubiegłym rokiem o jedną siódmą. A dotyczy to sporej ilości ludzi, bo sektor budżetowy w Grecji jest jak na Unię bardzo rozbudowany - pochodzi z niego 40 proc. wartości greckich pensji i wytwarza 40 proc. PKB kraju.
czytaj dalej

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!