Oto najbardziej kontrowersyjny bank świata
Przez 140 lat największy bank inwestycyjny świata był bohaterem wielu teorii spiskowych. Goldman Sachs to creme de la creme bankowości. Z jednej strony wymarzone miejsce pracy dla milionów absolwentów szkół biznesowych, z drugiej - jedna z najbardziej kontrowersyjnych instytucji finansowych.
- Rekiny Wall Street zatrudniają CIA
- Bankierzy nie dostaną premii
- Unia chce superaudytu gospodarczego
- Amerykanie pomogli Grecji oszukać Unię
- Rothschildowie oddają stery imperium
- Wall Street gotowe do wojny z Obamą
- Bankierzy wypłacają sobie ogromne premie
- PZU przegrało wojnę o amerykańską firmę
- Senat pogrąża Goldman Sachs
- Merkel: Niemcy czekają trudne czasy
- "Spekulacyjne łobuzy szykują się do ataku"
- Świat bierze się za Goldman Sachs
- Kto na czele Europejskiego Banku Centralnego
- Pieniądz znów będzie oparty na złocie?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od ponad miesiąca środowisko światowych finansów żyje fałszowaniem statystyk finansowych przez Grecję i rolą, jaką odegrały w tym zamieszaniu banki inwestycyjne, w tym ten największy - Goldman Sachs. Bankierzy pomagali ministerstwu finansów ukryć wysokość długu publicznego za pomocą tzw. swapów walutowych (dług w dolarach i jenach był zamieniany na denominowany w euro, ale po niższym kursie niż rynkowy). W ten sposób wartość długu była niższa niż w rzeczywistości. Rolą GS w tym procesie mają zająć się Unia Europejska i amerykański bank centralny. Oburzenia nie kryła też kanclerz Niemiec Angela Merkel.
Goldman Sachs to creme de la creme bankowości. Z jednej strony wymarzone miejsce pracy dla milionów absolwentów szkół biznesowych, z drugiej jedna z najbardziej kontrowersyjnych instytucji finansowych.
Bankier, nie bankowiec
Kontrowersje wokół tego banku to jedna strona medalu, druga to 30-tysięczna armia sprawnych profesjonalistów (niewiele mniej pracuje w PKO BP), w tym 15 Polaków. Zresztą zgodnie z jedną z 14 wewnętrznych zasad GS: "Naszym bogactwem są ludzie, kapitał i reputacja" - w tej kolejności właśnie.
By porozmawiać osobiście z Arturem Tomalą, dyrektorem wykonawczym w GS, trzeba mieć anielską cierpliwość. Za każdym razem tuż przed spotkaniem Tomala je przekłada. - To taka praca, kiedy w poniedziałek nie wiesz, jak wygląda twój grafik na wtorek - mówi. Bankierzy (a nie bankowcy - jak lubi poprawiać rozmówców) inwestycyjni to specyficzna grupa ludzi. - Klienci cenią sobie, jeżeli taki bankier ma własne zdanie - mówi Artur Tomala. Ma zaledwie 33 lata, w GS pracuje od czterech, wcześniej m.in. w Lehman Brothers i ABN Amro. W życiorysie obowiązkowe studia MBA i staże w zagranicznych instytucjach.
Pracownicy Goldmana to ludzie ze ścieżką kariery do 30. roku życia, której elementami można by obdzielić życiorysy kilku innych osób. Studia na renomowanych uczelniach (w Polsce za taką uznawana jest SGH), staże za granicą, praktyki, studia MBA, wreszcie początek pracy np. w firmach konsultingowych. Wszystko do 25. - 27. roku życia. Potem nadzieja, że się zostanie dostrzeżonym.
Ale to nie koniec - sito selekcji jest wyjątkowo gęste i wielostopniowe. W tej branży nie ma pomyłek na etapie selekcji, nie zdarzają się sytuacje, w których świeży narybek po roku rezygnuje i postanawia szukać nowej drogi zawodowej. - Jeżeli chciałbym zatrudnić nową osobę do mojego zespołu, to kandydat jest weryfikowany nawet przez 20 pracowników Goldmana, zazwyczaj przez ludzi zajmujących się inną branżą - mówi Tomala. Jedna negatywna decyzja zamyka drogę do firmy, a proces rekrutacji może ciągnąć się parę miesięcy. Liczy się ambicja i pracowitość, odporność na stres i zdolność do błyskawicznego analizowania wydarzeń ekonomicznych. - To musi być osoba, która dostając 23 grudnia zamówienie na prezentację, która ma być gotowa 4 stycznia, zbierze zespół, dwa tygodnie będzie pracować i zadanie wykona - mówi Tomala. - Bardzo ważna jest dbałość o detale i posiadanie własnego zdania, po czterech latach trzeba umieć doradzić w strategicznych sprawach, więc pewność siebie jest nieodzowna.
Dziesięciocyfrowe transakcje
Równowartość około 135 mld zł - tyle wyniosły w 2009 r. przychody Goldman Sachs, najpotężniejszego banku inwestycyjnego. Sam zarobek to prawie 30 mld zł. Dla porównania wszystkie banki w Polsce zarobiły niecałe 9 mld zł. Goldman Sachs nie jest największym bankiem pod względem wielkości aktywów czy wartości rynkowej, ale najbardziej zyskownym. Na czym zarabia?
Czytaj dalej...

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!