Oto najbardziej kontrowersyjny bank świata
- Rekiny Wall Street zatrudniają CIA
- Bankierzy nie dostaną premii
- Unia chce superaudytu gospodarczego
- Amerykanie pomogli Grecji oszukać Unię
- Rothschildowie oddają stery imperium
- Wall Street gotowe do wojny z Obamą
- Bankierzy wypłacają sobie ogromne premie
- PZU przegrało wojnę o amerykańską firmę
- Senat pogrąża Goldman Sachs
- Merkel: Niemcy czekają trudne czasy
- "Spekulacyjne łobuzy szykują się do ataku"
- Świat bierze się za Goldman Sachs
- Kto na czele Europejskiego Banku Centralnego
- Pieniądz znów będzie oparty na złocie?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Goldman Sachs długo nie reagował także na zamieszanie, którego był bohaterem w polskich mediach w lutym 2009 roku, kiedy to pojawiały się informacje, że wycofuje się ze spekulowania polską walutą, bo zarobił już zadowalającą kwotę. Wcześniej w nerwowej atmosferze wywołanej gwałtownie słabnącym złotym ukazały się w odniesieniu do JP Morgana czy Danske Banku.
W przypadku GS dopiero po kilku dniach pojawiło się oświadczenie, z którego wynikało, że polskie media źle zinterpretowały rekomendacje dla klientów banku. Analitycy banku zalecali w niej klientom kupowanie złotego jako odwrócenie rekomendacji sprzed kilku tygodni. Ale sprawa wymknęła się spod kontroli i dotarła do kręgów rządowych. Minister skarbu Aleksander Grad odwołał spotkanie z przedstawicielami Goldman Sachs w Londynie poświęcone doradzaniu przy prywatyzacji grupy PGE. Ostatecznie jednak bank organizował debiut giełdowy PGE i emisję akcji o wartości 6 mld zł.
Ucieczka na Kubę
- W tej firmie nikogo nie trzeba o nic prosić, wszyscy w zespole wiedzą, co mają robić - zapewnia Artur Tomala. Osiągnięcia pracownika badane są w trybie półrocznym za pomocą systemu "360 stopni", czyli oceny około 20 osób znajdujących się w hierarchii zarówno powyżej, jak i poniżej ocenianego. Oprócz kwestii merytorycznych kluczowa jest zdolność do współpracy. - Każdego roku ok. 3 - 5 proc. kadry z najsłabszą oceną opuszcza bank - mówił w niedawnej rozmowie z The Times Richard Gnode, odpowiadający za europejskie operacje GS. To około 1500 ludzi.
- Trudno znaleźć pracę, w której spełnienie zawodowe czy intelektualne byłoby większe - mówi Tomala. Są jeszcze pieniądze, ale jak twierdzi mój rozmówca: - Zanim się zacznie nas podliczać, warto pamiętać, że często pracujemy po kilkanaście godzin dziennie - mówi. - Telefon dzwoni na urlopie, na blackberry przychodzą mejle. Wśród finansistów panuje opinia, że Kuba jest świetnym miejscem na wypoczynek, bo tam nie działają sieci komórkowe. Ale jak pracodawca będzie chciał, to znajdzie sposób, by skontaktować się z pracownikiem i ściągnąć go do pracy. - Wszystko to ma oczywiście wpływ na życie rodzinne, ale taka jest cena tej pracy - przyznaje mój rozmówca.
Dla niego ważniejsze jest uczestniczenie w negocjacjach od strony niedostępnej dla osób postronnych, możliwość wpływania na największe transakcje. - Kiedy przeprowadzałem swoją pierwszą rozmowę rekrutacyjną, kandydat powiedział wprost, że chce uczestniczyć w transakcjach, które będą opisywane na pierwszej stronie Financial Times. Coś w tym jest - twierdzi. A praca w GS daje dużą szansę, bo kiedy firma szuka doradcy, to zawsze wysłucha zdania najpotężniejszego z nich.
Najbardziej znanym Polakiem pracującym dla GS jest Kazimierz Marcinkiewicz. Co kryje się pod funkcją doradcy krajowego? To osoba, która zna na tyle specyfikę kraju, w którym interesy chce prowadzić GS, że może służyć pomocą i... notesem z telefonami. Z naszych informacji wynika, że bank nie eksploatuje byłego premiera. Kiedy rozmawiałem z Aleksem Dibeliusem, szefem GS na tę część Europy, nie krył on zaskoczenia, że Marcinkiewicz stał się bohaterem kolorowej prasy. Bo w tym biznesie dyskrecja jest tak samo ważna jak skuteczność.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!