Dziennik.plŚwiat

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

"Trudno założyć dobrą pralnię pieniędzy"

2010-03-07 | Ostatnia aktualizacja: 21:49 | Komentarze: 0 | skomentuj

Handlarze bronią czy producenci narkotyków są w paradoksalnej sytuacji. Często samo zdobycie pieniędzy jest łatwiejsze niż wpuszczenie ich w obieg. Metody są różne, od kupienia banku po inwestycje w legalny biznes - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Edwin Truman, amerykański ekonomista.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

RAFAŁ WOŚ: Eksperci Europolu dowodzą, że po świecie krąży około 1,5 bln dolarów i ponad 1,1 bln euro brudnych pieniędzy. Międzynarodowy Fundusz Walutowy do spółki z Bankiem Światowym oceniają, że pieniądze pochodzące z przestępstw to 3 - 5 proc. światowego PKB. Czy to trafne szacunki?

EDWIN TRUMAN*: Nikt tego nie wie. Na próbie oszacowania skali zjawiska w samych tylko Stanach Zjednoczonych zęby połamała sobie na przykład specjalna grupa zadaniowa funkcjonująca przy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (tzw. FATF). Pracowała nad tym zadaniem przez cztery lata i niewiele zdołała zdziałać. Ale szczerze mówiąc, nie uważam, by miało to jakiekolwiek znaczenie. Jeśli chodzi o pranie brudnych pieniędzy, masa krytyczna została już dawno przekroczona. Sumy, którymi operuje się w różnych raportach, mają jedną cechę wspólną: za każdym razem są na tyle powalające, że spełniają swój podstawowy cel. Czyli po prostu uzmysławiają politykom i opinii publicznej rozmiary dramatu i zmuszają do przeciwdziałania.

Na czym właściwie polega pranie brudnych pieniędzy?

To legalizacja zysków pochodzących z nielegalnego źródła. Oczywiście zjawisko istniało zawsze, ale wyjątkowy wysyp technik stosowanych częściowo do dziś pochodzi z początków XX wieku. Gangsterzy dorabiający się wówczas na przykład na handlu alkoholem zakazanym z powodu ustaw prohibicyjnych musieli na bieżąco wprowadzać do obiegu ogromne sumy. Dziś ten sam problem mają handlarze narkotyków. Nieco łatwiej autorom jednorazowych rozbojów czy białym kołnierzykom dopuszczającym się przestępstw finansowych. Ale generalnie trudno założyć dobrą pralnię.

Dlaczego?

Przestępcy są w paradoksalnej sytuacji. Często samo zdobycie pieniędzy jest dla nich dużo łatwiejsze od puszczenia ich w obieg. Nie mogą przecież tak po prostu wydać zysku, bez wzbudzania podejrzeń służb podatkowych. Ich przetrzymywanie też nie jest rozsądne, bo policja może z łatwością zarekwirować gotówkę. Zwykle gangsterzy obracający wielkimi nielegalnymi sumami są pod ścisłą obserwacją. Z zainwestowanymi pieniędzmi jest już trudniej. Zwykle bowiem sądy muszą ponad wszelką wątpliwość dowieść powiązania pomiędzy domami, samochodami i posiadłościami a nielegalną działalnością. Tu kluczową rolą odgrywa umiejętne zatarcie śladów, a więc właśnie wypranie.

Sam termin ukuł ponoć król chicagowskich gangsterów Al Capone, który w latach 20. inwestował swoje nielegalnie zarobione pieniądze w sieć pralni. Co zmieniło się od tamtej pory?

Czytaj dalej >>>

Rozmawiał Rafał Woś
Źródło: Dziennik.pl
1234następna »
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
«