Telewizja pokazała wojnę, której nie było
Sensacyjna informacja obiegła rosyjskie media. Powołując się na gruzińską prywatną telewizję Imedi, agencje podały, że rosyjskie wojska wkroczyły do Gruzji i zabity został prezydent Micheil Saakaszwili. Imedi nadało wstrząsający reportaż na ten temat. Wybuchła panika. Problem w tym, że wszystko to było zmyślone.
- NATO i Rosja wznawiają współpracę
- Sikorski: Rosja w NATO? Niewykluczone
- "Gruzja może zawsze liczyć na Polskę"
- Moskwa ugości szefów ponad 40 krajów
- Gruzja teraz chce być Georgią
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informację o rosyjskiej inwazji wieczorem czasu rosyjskiego podała agencja Interfaks. Powołała się przy tym na materiał wyemitowany w telewizji Imedi, a pokazujący rosyjskie czołgi na ulicach gruzińskiej stolicy. Podano także informację, że zabity został prezydent kraju Michel Saakaszwili.
Gdyby to, co pokazano w półgodzinnym reportażu, było prawdą, oznaczałoby to nową wojnę. Telewizyjny materiał informował, że prezydent Osetii Południowej zginął w zamachu terrorystycznym, w wyniku czego rosyjskie wojska wkroczyły do Gruzji.
Prezydent Dmitrij Miedwiediew miał stwierdzić, że Micheil Saakaszwili to terrorysta, od którego należy uwolnić Gruzję. Potem podano informację o śmierci prezydenta, a kamera pokazywała mieszkańców uciekających z Tbilisi i Gori. Władzę miała przejąć opozycja.
Film wywołał w Gruzji wielką panikę. Natychmiast rozniosła się plotka, że rozdawana jest już broń, a sieć telefoniczna z trudem wytrzymywała obciążenie. Media podały, że jedna osoba zmarła na zawał, oglądając reportaż.
Okazało się, że materiał miał być "imitacją" tego, do czego mogłoby dojść na gruzińskich ulicach. Tyle że informacja na ten temat pojawiła się dopiero na samym końcu reportażu. Imedi już przeprosiła za zamieszanie, ale nie ukniknęło słów potępienia ze strony gruzińskich władz. Sprawą najpewniej zainteresuje się także NATO, do któego zwrócił się o to specjalny wysłannik Rosji Dmitrij Rogozin.





































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!