Dziennik.plŚwiat

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Prywatna wojna Pentagonu w Afganistanie

2010-03-15 | Ostatnia aktualizacja: 21:53 | Komentarze: 0 | skomentuj

Urzędnik Pentagonu zorganizował w Afganistanie własną siatkę wywiadowczą opartą na pracownikach prywatnych firm wojskowych. Jego program złamał amerykańskie prawo zakazujące zatrudniania najemników w charakterze agentów wywiadu. Nie wiadomo, kto nadzorował działania siatki i z czego była finansowana.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wiadomo, że najemnicy pochodzili z prywatnych firm wojskowych pracujących pod Hindukuszem Zadaniem podnajętych przez Michaela D. Furlonga - jednego z urzędników Pentagonu, byłego oficera sił lotniczych i specjalistę od wojny psychologicznej - było zbieranie informacji o lokalizacji baz bojowników i kryjówek ich najważniejszych dowódców. Dane te trafiały potem jednak do oficjalnych baz Pentagonu i CIA.

Problem w tym, że przy okazji wielokrotnie złamano prawo, m.in. zatrudniając wbrew przepisom najemników w charakterze szpiegów, wysyłając ich do Pakistanu, który kategorycznie zabrania Amerykanom samodzielnego działania na swoim terytorium, oraz finansując program pieniędzmi wyprowadzonymi z funduszu przeznaczonego oficjalnie na zbieranie generalnych informacji o społeczeństwie i plemionach Afganistanu - a nie na tropienie i eliminowanie bojowników w Afganistanie i Pakistanie.

Przedstawiciele administracji wypytywani przez dziennikarzy gazety "The New York Times", która ujawniła aferę, twierdzą, że program był tak utajniony, że nie ma o nim wzmianki w jakichkolwiek dokumentach. Nie wiadomo, kto nim zarządzał ani w jaki sposób transferowano pieniądze. Śledczy Pentagonu wpadli jednak na jego trop - w efekcie jakiś czas temu program został wstrzymany, a w sprawie Furlonga toczy się dochodzenie kryminalne.

"Tajny program zawsze musi być głęboko zakamuflowany, gorzej, jeśli nie wie o nim Kongres i jeśli prokuratorzy potwierdzą nielegalność działań jego twórców" - mówi nam James Carafano, ekspert ds. wojskowości i wywiadu z Heritage Foundation. "Wtedy odpowiedzialność polityczna spada na szefów departamentu" - dodaje.

Jego zdaniem obronną ręką z całej sytuacji wyjdą niemal wyłącznie najemnicy. Sędziowie ostatecznie rozgrzeszali wszystkich kontraktorów, jacy brali udział w szemranych przedsięwzięciach kolejnych administracji: od firmy Custer Battles, którą oskarżano o oszustwa przy realizacji kontraktu na ochronę lotniska w Bagdadzie, po kompanie CACI i Titan, których pracownicy uczestniczyli w niesławnych przesłuchaniach w więzieniu Abu Ghraib.

"Dziś już prawie każdy departament, realizując swoje zadania w Afganistanie czy Iraku, korzysta z najemników" - twierdzi Carafano. "A oni wydają się doskonale radzić sobie zarówno na polu walki, jak i na sali sądowej" - podkreśla.

Mariusz Janik
Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
«