Dziennik.plŚwiat

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Niemcy ofiarami? Żydzi się nie godzą

2010-03-20 | Ostatnia aktualizacja: 21:56 | Komentarze: 0 | skomentuj

W walce o kształt Centrum przeciw Wypędzeniom Polacy znaleźli silnych sprzymierzeńców. Salomon Korn, wiceprzewodniczący Centralnej Rady Żydów Niemieckich, w wywiadzie dla "Spiegla" zagroził wyjściem z rady naukowej Fundacji "Ucieczka, Wypędzenie Pojednanie". Nie zgodził się na przedstawienie Niemców jako jednej z ofiar II wojny światowej.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W grudniu ubiegłego roku z tego samego powodu z udziału w Radzie zrezygnował prof. Tomasz Szarota, a dwa tygodnie temu czeska historyczka Kristina Kaiserowa. Stało się jasne, że upada szansa na uczynienie z Centrum projektu o wymiarze europejskim, który służy pojednaniu, a nie rozdrapywaniu starych ran.

"Sprawa od lat toczy się w rytm sinusoidy: raz jest lepiej, raz gorzej. Ale ostatecznie wychodzi na nasze" - Władysław Bartoszewski, Pełnomocnik Premiera ds. Dialogu Międzynarodowego, jest ostrożnym optymistą. Jest szansa, by deportacje Niemców zostały potraktowane jako konsekwencja zbrodni nazistów, a nie jedna z fal wysiedleń, które dotknęły wiele narodów świata.

Micheal Stuermer, jeden z najbardziej znanych historyków niemieckich, nie ukrywa irytacji, gdy go pytamy o spór wokół projektu, który zainicjowała Erika Steinbach. "Podziwiam Bartoszewskiego, ale w tej sprawie poszedł za daleko. To przecież zrozumiałe, że bez wojny Hitlera nie byłoby wypędzeń. Po co to ciągle powtarzać?" - z trudem powstrzymuje irytację. Poważnieje, gdy pytamy go o deklarację Salomona Korna, wiceprzewodniczącego Centralnej Rady Żydów w Niemczech i jednego z najbardziej wpływowych niemieckich intelektualistów. "Żydowska społeczność nie jest w Niemczech zbyt liczna, to około 200 tys. osób, ale ze względu na historię jej głos jest wpływowy. Żaden niemiecki polityk nie może jej zlekceważyć" - dodaje. Basil Kerski, wydawca kwartalnika Dialog, przyznaje: "Uczestnicy każdej historycznej debaty w Niemczech myślą tylko o tym, kiedy włączą się w nią środowiska żydowskie, bo to oznacza koniec rozmów".

Pojedynek ze Steinbach

W deklaracji Salomona Korna ma swój udział także Polska. To wynik nowej strategii negocjacji z Niemcami, jaką od wielu miesięcy prowadzi pełnomocnik rządu ds. stosunków z Niemcami. Jeszcze na początku zeszłego roku profesor Bartoszewski stawiał sprawę na ostrzu noża. Spotykał się w cztery oczy z kanclerz Merkel, otwarcie domagał się od niemieckiego rządu wykluczenia z rady fundacji Eriki Steinbach. Ale efekt był odwrotny. "W Berlinie nawet środowiska nam przyjazne zarzucały Polsce, że zbytnio miesza się w wewnętrzne sprawy Niemiec. Tamtejsze media przedstawiały spór o kształt Centrum jako polską obsesję, skutecznie nas izolowały" - mówi były szef MSZ Dariusz Rosati.

Zdaniem naszych źródeł w MSZ w poufnych rozmowach zaprzyjaźnieni niemieccy politycy radzili Bartoszewskiemu, aby zmienił taktykę, wycofał się z bezpośredniego udziału w sporze o Steinbach. Tak też się stało. "Od miesięcy zachowuję wobec spraw niemieckich olimpijski spokój, nie mieszam się" - przyznaje profesor. Ale zaraz dodaje: "Jestem co parę godzin w kontakcie z naszą ambasadą w Berlinie, wiem, co w Niemczech się dzieje.

Nasi rozmówcy w Berlinie przyznają: pojedynek ze Steinbach nadal jest priorytetem dla Bartoszewskiego, tylko profesor przestał go rozgrywać w świetle jupiterów. "On niemal co tydzień przyjeżdża do Niemiec, rozmawiał wielokrotnie z Salomonem Kornem i wszystkimi, którzy będą mieli wpływ na kształt Centrum" - mówi Basil Kerski. "Wiele rozmów przeprowadza także ambasador Marek Prawda, jeden z najbardziej zaufanych ludzi Bartoszewskiego".

O tych rozmowach profesor Bartoszewski nie chce mówić. Ale przyznaje, że o Kornie wie niemal wszystko. "Urodził się w czasie wojny w Lublinie, był chroniony przez Polaków. Jego żona przyszła na swiat w Warszawie, tam się wychowała. To ludzie, którzy rozumieją, czym była wojna i jakie są jej skutki".

czytaj dalej

Radał Woś
Źródło: Dziennik.pl
123następna »
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl