Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Naszym sąsiadom żyje się gorzej

2010-04-03 | Ostatnia aktualizacja: 22:02 | Komentarze: 0 | skomentuj
Naszym sąsiadom żyje się gorzej

Naszym sąsiadom żyje się gorzej Fot. KAY NIETFELD / Polska Agencja Prasowa

Niemcom żyje się gorzej - to kształtuje nową, twardą, niesympatyczną mentalność. Bogaci zaczęli się izolować. Budują kondominia, dzieci posyłają do prywatnych szkół, ubezpieczają się w prywatnej kasie chorych z lepszymi warunkami leczenia. Wzrosły podatki VAT i ceny usług. Społeczeństwo dość nerwowo reaguje na zabieranie mu pieniędzy.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Angela Merkel jest rzeczowa do bólu. Nie znosi patosu ani egzaltacji. Nawet wyborcy w jej rodzinnym miasteczku skarżą się, że kiedy przyjechała na spotkanie, mówiła wyłącznie o podatkach. Ale do swoich racji potrafi przekonać przeciwników. Na ostatnim szczycie w Brukseli, kiedy nie zgodziła się, aby Unia Europejska dała Grecji pieniądze na spłatę długów, ulegli jej wszyscy. I minister spraw zagranicznych Luxemburga Jean Asselborn, który niedawno powiedział, że "nie może pojąć, że fundamentalne argumenty stawia się ponad solidarność Unii Europejskiej". I Silvio Berlusconi, który jeszcze kilka dni przed szczytem był zdania, że "jeśli w Unii Europejskiej nie ma gotowości, aby pomóc jednemu z krajów w sytuacji krytycznej, to Unia traci prawo egzystencji". I Nicolas Sarkozy, który do ostatniej chwili usiłował zachować odrębne stanowisko. W końcu Unia przyjęła plan Merkel: Grecji pomoże Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a kraje Unii udzielą jej kredytów tylko w ostateczności i przy jednomyślnym stanowisku wszystkich jej członków.

Pozorne bogactwo

Jakie są przesłanki uporu Angeli Merkel i jego konsekwencje dla Niemiec i Europy? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zdać sobie sprawę z tego, jak wygląda dziś społeczeństwo, które wybrało ją na kanclerza. Z punktu widzenia Polski i większości krajów europejskich znakomicie. Są bogaci, mają wprawdzie długi, ale kto ich nie ma. Opieka zdrowotna, pomoc socjalna - ciągle na wysokim poziomie. Właściwie nic się nie zmieniło w ciągu dwóch ostatnich dekad.

Ale to pozory. To zupełnie inny kraj niż 20 lat temu. Gdy przyjechałam do Niemiec w końcu 1989 r., widziałam ludzi sytych, zadowolonych, chwilami lekko zażenowanych, że mają o tyle lepiej niż inni, którym kiedyś wyrządzili krzywdę. Stąd gotowość pomocy biedniejszym, np. Polsce (akcja paczek dla Polski trwała przez całe lata 80.). Ta gotowość istnieje nadal, ale tylko dla ubogich tego świata. Jak ktoś nie umie się rządzić, nie przeprowadza reform, oszukuje w statystykach, a potem ma długi - przypadek Grecji - niech sobie radzi sam. Jest to nowa mentalność - twarda i niezbyt sympatyczna, na którą jednak wpływa rzeczywistość.

Tego nie widać, jak się przyjeżdża z Polski, ale Niemcom żyje się nieco gorzej niż 20 lat temu. Pierwszym etapem zmagań o fortunę była niewątpliwie kolosalna pomoc świadczona byłej NRD (trwa do dziś). Tę pigułkę można było jednak dość łatwo przełknąć, bo zjednoczenie Niemiec odpowiadało potrzebom narodu. Po 10 latach okazało się jednak, że bezustanny transfer pieniędzy daje o sobie znać i Niemcy muszą przykrócić opiekuńcze skrzydła swojego państwa.

czytaj dalej >>>

Krystyna Jagiełło
Źródło: dziennik.pl
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«