Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

60 tys. obywateli przeciwko premierowi

2010-04-03 | Ostatnia aktualizacja: 22:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Około 60 tys. demonstrantów przeszło ulicami Bangkoku, domagając się przedterminowych wyborów i dymisji premiera Abhisita Vejjajivy. Zarzucają mu sprzyjanie elitom kraju i marginalizowanie biedniejszych warstw społeczeństwa.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Protestujący żądają natychmiastowego ustąpienia premiera i rozwiązania parlamentu, podczas gdy Abhisit jest skłonny spełnić te postulaty dopiero pod koniec roku. "Nie godzimy się, by Abhisit zachował władzę jeszcze przez dziewięć miesięcy" - podkreślił jeden z przedstawicieli opozycji.

Ubrani w czerwone koszule zwolennicy, obalonego w 2006 roku, premiera Thaksina Shinawatry protestują od trzech tygodni. W ciągu tygodnia manifestacje są mniej liczne, ale demonstracje organizowane w weekendy przyciągają dziesiątki tysięcy ludzi.

Masowe protesty nie podobają się m.in. przedstawicielom branży turystycznej. W piątek demonstrowali oni w Bangkoku i innych miastach, wyrażając niezadowolenie wobec kryzysu politycznego, który, ich zdaniem, uderza w sektor turystyczny.

Zwolennicy Thaksina twierdzą, że są marginalizowani przez popierających obecnego premiera Abhisita wojskowych, wielkomiejskie elity i monarchistów. Większość manifestantów przybyła do Bangkoku z rolniczej północy, skąd pochodzi Thaksin, i północno-wschodnich terenów kraju. Były premier cieszy się popularnością wśród biedniejszych warstw społeczeństwa.

Thaksin kierował rządem Tajlandii w latach 2001-2006. Został usunięty z urzędu w 2006 roku w wyniku zamachu stanu przeprowadzonego przez wojskowych, zarzucających mu korupcję i nepotyzm. W 2008 roku został skazany zaocznie na dwa lata więzienia pod zarzutem "konfliktu interesów" i nadużycia władzy. Obecnie przebywa na emigracji.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«