Nabucco zostanie bez gazu?
Niemal do zera spadły szanse na energetyczne uniezależnienie się Unii Europejskiej od Rosji. Azerbejdżan wycofał się z obietnicy dostaw gazu ze złoża Szach Denis 2 dla przyszłego rurociągu Nabucco.
- Austria podłączyła się pod South Stream
- Gazociąg Nabucco jednak w 2014
- Austria też będzie budować South Stream
- Azerbejdżan ostrzega przed wojną na Kaukazie
- "Oto gazociąg Ribbentrop - Mołotow"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zapowiedź wiceprezesa azerskiego koncernu energetycznego SOCAR Witalija Begliarbiekowa zaskoczyła Brukselę. "Przecież tydzień temu w Baku był komisarz ds. energii Guenther Oettinger. Wtedy wydawało się, że wszystko już jest uzgodnione. Prace przy budowie Nabucco miały ruszyć przed koniec 2011 roku" - mówi "DGP" Marco Incerti, ekspert brukselskiego Centrum Europejskiej Polityki Strategicznej (CEPS).
Azerowie podają dwa powody zmiany planów wobec Nabucco. Ich zdaniem do tej pory Bruksela nie ustaliła, kto wyłoży 8 mld euro na budowę liczącego ponad 3 tys. km gazociągu. Wskazują też, że Turcja nie chce przystać na możliwe do zaakceptowania warunki zakupu i tranzytu gazu. Szef SOCAR ocenił, że w tej sytuacji decyzja o Nabucco musi zostać odłożona do 2017 roku. Tymczasem Bruksela chciała, aby gazociąg zaczął działać już w 2014 roku.
Unia tylko mówi
Szach Denis 2, jeden z największych pokładów gazu na świecie (1,2 bln metrów sześciennych), miał być głównym źródłem zasilania Nabucco, przez który UE miała sprowadzać gaz z pominięciem Rosji. "Bruksela tylko składa wielkie deklaracje w sprawie gazociągu, ale do tej pory przekazała minimalne środki na ten cel, które mogą sfinansować najwyżej prace studialne" - mówi "DGP" były wiceminister gospodarki Piotr Naimski. Jego zdaniem stanowisko Azerbejdżanu to też część strategii twardych negocjacji z Turcją o warunkach tranzytu gazu. Nie ma natomiast na razie dowodów na to, że decyzja Baku to wynik nacisków Kremla.
Kraje, które miały uczestniczyć w budowie nowego gazociągu, myślą w tej sytuacji o alternatywnych rozwiązaniach. W ubiegłym tygodniu Azerbejdżan, Gruzja i Rumunia zawarły wstępne porozumienie o imporcie skroplonego, azerskiego gazu. Zgodnie z tym scenariuszem surowiec byłby tłoczony nowym gazociągiem do gruzińskiego portu Kulevi, tam skraplany i przewożony statkami do rumuńskiej Konstancy i ponownie wtłaczany do sieci gazowej. Co prawda wydajność takiego rozwiązania jest o wiele mniejsza niż Nabucco, ale też i koszty (2-4 mld euro) o wiele skromniejsze.
czytaj dalej >>>
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!