Chiński trener okradał swoje zawodniczki
Chciał być cwany. Chiński trener biegaczek, Wang Dexian, musiał zapłacić swoim zawodniczkom odszkodowanie za to, że przez osiem lat nie wypłacał im premii za zwycięstwa. Szkoleniowiec regularnie je okradał, a pieniądze przepuszczał.
- Chiny lepsze niż ZSRR
- Tajemnicze rozmowy Chin z Watykanem
- Na oczach milionów oskarżyła męża o zdradę
- Chiński biegacz ubezpieczył swoje nogi na 13,3 mln dolarów
- Stracił pracę, bo uciął sobie drzemkę
- Federer uczył Chińczyków... golenia
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Trzy biegaczki oskarżyły swojego trenera we wrześniu 2006 roku o to, że je okradał. Triumfatorka Maratonu Pekińskiego z 1999 r. Ai Dongmei i jej dwie koleżanki Guo Ping i Li Juan wygrały
sprawę. Sędzia nakazał Wang Dexianowi wypłatę odszkodowań.
"Przyjęłam pieniądze, ale mówiąc prawdę, nie jestem zadowolona. Wciąż czuję żal i zmęczenie po tylu latach. W każdym razie, to znaczące dla nas odzyskać nasze
pieniądze" - powiedziała po procesie Ai Dongmei, która musiała sprzedać wszystkie swoje medale, żeby opłacić koszta sądowe. A jeszcze, żeby przeżyć, musiała sprzedawać popcorn
i dziecięce ubranka na ulicy.
Trener miał swój sposób na oskubanie podopiecznych. Proponował im "opiekę" nad kontami bankowymi. Przekonywał, że są za młode, żeby same mogły dbać o finanse. Potem okazało się, że z kont znikły spore sumy.
Wang Dexian został dożywotnio zdyskwalifikowany przez chińską federację, za to, że jedna z jego byłych podopiecznych, Sun Yingjie, miała pozytywny wynik testu antydopingowego. Biegaczka oskarżyła Dexiana o to, że ją zmuszał do brania zakazanych substancji i regularnie bił.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!