Straż miejska oszukiwała kierowców
To, że większość kierowców, złapanych na czerwonym świetle twierdzi, że przejechali na żółtym, to rzecz normalna. Ale ci z Włoch mają rację. Urzędnicy i strażnicy miejscy z kilkudziesięciu miast dogadali się z firmą montującą sygnalizatory, aby tak je przerobiła, by żółte światło świeciło się jak najkrócej. I tak kierowcy przejeżdżali na czerwonym, a strażnicy już czekali z fotoradarem.
- Uwaga! Rząd stawia 1200 fotoradarów
- Nie zapłacił mandatów za... dwa miliony dolarów
- Kaczyński złapany na fotoradar
- Już nie uciekniesz przed fotoradarem
- Fotoradary to pomysł rodem z "Misia"
- Fotoradar nie zastąpi autostrady
- Złapał Cię fotoradar? Zniszcz go
- Bezrobotni zarabiają na fotoradarach
- Szykuje się polowanie na kierowców
- Jak oszukać fotoradar?
- Durczok: Nie chcę zginąć przez fotoradar
- Strażnicy miejscy zarobią na nas 50 mln zł
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To był sprytny pomysł mediolańskich urzędników. Pozwalali, by przetarg na montaż świateł wygrywała jedna firma. Ta, w podziękowaniu, montowała specjalne urządzenia, które zmieniały światło z zielonego na czerwone momentalnie. Tak więc nikt na żółtym skrzyżowania przejechać nie zdążył. A straż miejska od razu łapała kierowców na fotoradar i wystawiała mandaty.
Ktoś jednak poskarżył się prokuraturze, a ta wszczęła śledztwo. Okazało się, że tak sprytnych urzędników miał nie tylko Mediolan, ale także 30 innych miast. W aferę zamieszani są także straznicy miejscy. Teraz organizacje kierowców domagają się anulowania wszystkich mandatów i zwrotu pieniędzy za przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym, bo twierdzą, że wszystkie te zdjęcia z fotoradarów są sfałszowane.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!