Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Straż miejska oszukiwała kierowców

2008-09-18 | Ostatnia aktualizacja: 18:18 | Komentarze: 0 | skomentuj

To, że większość kierowców, złapanych na czerwonym świetle twierdzi, że przejechali na żółtym, to rzecz normalna. Ale ci z Włoch mają rację. Urzędnicy i strażnicy miejscy z kilkudziesięciu miast dogadali się z firmą montującą sygnalizatory, aby tak je przerobiła, by żółte światło świeciło się jak najkrócej. I tak kierowcy przejeżdżali na czerwonym, a strażnicy już czekali z fotoradarem.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To był sprytny pomysł mediolańskich urzędników. Pozwalali, by przetarg na montaż świateł wygrywała jedna firma. Ta, w podziękowaniu, montowała specjalne urządzenia, które zmieniały światło z zielonego na czerwone momentalnie. Tak więc nikt na żółtym skrzyżowania przejechać nie zdążył. A straż miejska od razu łapała kierowców na fotoradar i wystawiała mandaty.

Ktoś jednak poskarżył się prokuraturze, a ta wszczęła śledztwo. Okazało się, że tak sprytnych urzędników miał nie tylko Mediolan, ale także 30 innych miast. W aferę zamieszani są także straznicy miejscy. Teraz organizacje kierowców domagają się anulowania wszystkich mandatów i zwrotu pieniędzy za przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym, bo twierdzą, że wszystkie te zdjęcia z fotoradarów są sfałszowane.

Andrzej Mężyński
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«