Odbył się on na leżącej u wybrzeży Dohy malutkiej, piaszczystej wysepce Palm Island. Zbudowano na niej kort identyczny jak ten, na którym przeprowadzany jest turniej, z jednym tylko wyjątkiem - wokół niego nie ma trybun. Podczas meczu oprócz tenisistek byli tylko chłopcy do podawania piłek oraz sędzia. "Gra na pustynnej wysepce, na której nie było nikogo więcej, to niesamowite przeżycie" - mówiła później Ivanović, która obecnie zajmuje czwarte miejsce w światowym rankingu.

Efektowna oprawa tegorocznego WTA Tour Championship nie ogranicza się zresztą do pokazowego meczu na Palm Island. Na nagrody dla tenisistek przeznaczono rekordowe 4,5 mln dol., z czego zwyciężczyni dostanie 1,34 mln. Katar, który dzięki ropie naftowej należy do najbogatszych państw świata, będzie gospodarzem turnieju jeszcze przez następne dwa lata.