Premier do kanclerz Niemiec: A kuku!
Żarty wciąż się go trzymają. Premier Włoch Silvio Berlusconi w nietypowy sposób rozweselił kanclerz Niemiec Angelę Merkel. Schował się za latarnią, a gdy wysiadła z limuzyny, wyskoczył krzycząc: "A kuku!". Tak powitał kanclerz Niemiec na oficjalnym spotkaniu szefów rządów w Trieście.
- Berlusconi zazdrości Obamie "opalenizny"
- Córka Berlusconiego powiedziała "tak"
- Berlusconi na widelcu Carli Bruni
- Premier ma zegarek z Obamą
- Ulubienica premiera tarza się w śmieciach
- Merkel nie błyśnie biustem na paradzie
- Merkel i Tusk rozmawiają o klimacie
- Polański: Berlusconi pozdrawia jak Hitler
- Córka premiera wychodzi za mąż
- Premier dał posłankom brylanty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ceremonia powitalna odbywała się z wielką pompą. Włoska delegacja na placu w Trieście czekała na przyjazd kanclerz Angeli Merkel. Włoskiemu premierowi najwyraźniej znudziło się nudne oczekiwanie, bo gdy tylko zobaczył nadjeżdżającą limuzynę, schował się za wielką latarnią.
>>>Zobacz, jak Berlusconi wystraszył kanclerz Niemiec
NIeświadoma "pułapki" Angela Merkel wysiadła z samochodu i podeszła do delegacji. Wtedy zza latarni wyskoczył premier Berlusconi. "A kuku!" - krzyknął. "Silvio" - powiedziała tylko wyraźnie zaskoczona kanclerz Merkel.
Reszta spotkania szefów rządów obyła się bez takich niespodzianek.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!