W niedzielę o północy upłynął termin składania aplikacji na stanowisko dozorcy wyspy Hamilton na zachodnim wybrzeżu Australii. Chętnych, by zamieszkać w luksusowym apartamencie hotelowym, wygrzewać się na białym piasku, opalać się, nurkować w Wielkiej Rafie Koralowej i zarabiać za to około 300 tysięcy złotych w pół roku, jest 34 684 osób. Najwięcej pochodzi z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Australii. "To fenomenalny oddźwięk. Dużo większy, niż się spodziewaliśmy" - mówił Anthony Hayes odpowiedzialny za turystykę w australijskim stanie Queensland.

Władze lokalne rozpoczęły rekrutację w połowie stycznia. Kandydaci musieli dostarczyć minutowe nagranie wideo, w którym przekonują specjalną komisję, dlaczego są najlepiej nadają się na stanowisko "gospodarza wyspy".

Wymaganiom nie było trudno sprostać. Idealny kandydat musiał mieć skończone 18 lat, kochać morze, słońce i przebywanie na świeżym powietrzu. Do jego obowiązków będzie należało m.in. prowadzenie bloga z galeriami i filmikami wideo. Całe przedsięwzięcie jest bowiem zabiegiem marketingowym mającym na celu wypromowanie turystyki w Queensland.

2 marca zostanie ogłoszona lista 50 kandydatów, którzy zakwalifikowali się do ścisłego finału. Jedenastu z nich zostanie zaproszonych 3 maja na rozmowy kwalifikacyjne na Hamilton. Zwycięzcę poznamy 6 maja.