Poznaj najgłupszego złodzieja świata
Gdyby nagrody Darwina przyznawano za najbardziej skuteczny sposób pójścia do więzienia, pewien złodziej z Pensylwanii wygrałby w cuglach. Bandyta okradł policjanta w toalecie podczas konferencji. Kiedy tylko wyszedł z łazienki, natknął się na… 300 kolegów swojej ofiary.
- Wykradł Buddę, żeby się do niego pomodlić
- Kierowca tańczył, prowadząc tira
- Uwolnili bliźniaków, bo byli zbyt podobni
- Człowiek-pająk znowu górą
- Prawo Jazdy poszukiwany w Irlandii
- Rozebrała się, bo we Włoszech jest kryzys
- Zobacz atak śnieżnych penisów
- Jak kot został narkomanem
- Oto najgłupsze pomysły na kryzys
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Emerytowany komisarz policji John Comparetto był dość zaskoczony, kiedy w przerwie konferencji udał się do łazienki. Czekał tam na niego desperat, który przystawił mu pistolet do głowy. Policjant spokojnie oddał portfel i telefon komórkowy. Przy przewadze, jaką posiadał, mógł spokojnie pozwolić sobie na taki taktyczny manewr.
Kiedy bowiem pechowy złodziej wybiegł z łazienki, okradziony funkcjonariusz wyskoczył za nim. I zaalarmował swoich 300 kolegów siedzących na sali. Ci zwietrzyli szansę na chwilę rozrywki w konferencji i hurmem ruszyli w pościg. Po chwili "najprawdopodobniej najgłupszy złodziej w całej Pensylwanii" powędrował za kratki. Będzie miał przeciwko sobie 300 niezwykle wiarygodnych świadków.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!