Faraon umarł, bo... złamał nogę
Klątwa? Trucizna? Epidemia? Do tej pory naukowcy nie wiedzieli, jak umarł jeden z najbardziej znanych egipskich faraonów. Jednak po tomografii mumii Tutanchamona uczeni są pewni - faraon zginął przez nieudolnych lekarzy. Gdy spadł z konia, ci nie umieli go opatrzyć.
- Brytyjskiego złodzieja zabiła klątwa
- Grobowce faraonów mogą runąć za 150 lat
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Młody władca Egiptu złamał sobie kość udową. Dziś to nie do pomyślenia, by ktoś umierał z tego powodu. Ale Tutanchamon wpadł w ręce nieudolnych lekarzy. Egipscy medycy źle ustawili strzaskane kości. Do tego w otwarte złamanie wdała się gangrena, której nikt nie potrafił uleczyć.
A starożytni lekarze bali się obciąć nogę synowi boga. Bo jak beznogi faraon mógłby pokazać się ludowi? To przecież byłby cios dla prestiżu władzy. Dlatego dawali mu tylko zioła i łudzili obietnicami o rychłym powrocie do zdrowia. Aż w końcu pacjent umarł.
Część naukowców wietrzy spisek i podejrzewa, że za nieudolnością medyków stał ktoś trzeci. Bo przecież dziwne, że lekarze, którzy potrafili trepanować czaszki i wykonywać inne skomplikowane zabiegi, nie umieli wyleczyć złamania.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!