Spotykał się ze szpiegiem, spotka ze śledczymi
Ledwie w Neapolu wylądował samolot wiozący Mario Scaramellę, jedną z ostatnich osób spotykających się z otrutym szpiegiem Aleksandrem Litwinienką, a otoczyli go policjanci. Włocha zatrzymano w związku ze śledztwem w sprawie przemytu broni.
Scaramella sam chciał wróćić do Włoch, by - jak mówił - oczyścić się ze wszelkich zarzutów. Włoski wymiar sprawiedliwości zaczął uważniej przyglądać się wszelkim śledztwom, w których pojawiało się jego nazwisko po tym, gdy stał się sławny jako "kontakt" Litwinienki.
Do niedawna Scaramella był w Londynie pod obserwacją lekarzy. Podejrzewano, że także on zatruł się radioaktywnym polonem. 1 listopada, w dniu, w którym rosyjski szpieg zachorował, Włoch spotkał się z Litwinienką w londyńskim barze z sushi.
Mario Scaramella był doradcą komisji włoskiego parlamentu, badającej w ostatnich latach działalność służb byłego bloku wschodniego na terenie Włoch, w tym okoliczności zamachu na Jana Pawła II w 1981 roku.
Tymczasem śledztwo w sprawie śmierci Litwinienki wciąż trwa. Rosyjski były szpieg zmarł 23 listopada. W oświadczeniu ujawnionym po swojej śmierci oskarżył rosyjskiego prezydenta Władimira Putina o zorganizowanie zamachu na swoje życie.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!