Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak dobrze wyjść na zdjęciu ze swoim AK-47

12 października 2007, 15:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Na pozór sprawa jasna. Jest 28 stycznia, zamaskowani bojownicy al-Fatah zajmują pozycję w centrum Jabali. Nadchodzi starcie z przeciwnikami z Hamasu. Dzierżą w mężnych dłoniach karabiny Kałasznikowa. Strzelają dziennikarskie flesze...
Nawet prosty bojownik o wolność wie, że dobrze zrobione zdjęcie silniejsze jest od magazynka pełnego naboi, który nosi przytroczony do paska. Chłopcy pozują z najnowszym nabytkiem, karabinami prosto z Egiptu. Do walczących z Izraelem Palestyńczyków trafiło bowiem z Egiptu 20 tys. karabinów AK-47, tyle samo magazynków i dwa miliony sztuk amunicji. Broń dotarła do Palestyny przez granicę z Izraelem i... za zgodą rządu Izraela - donosił niedawno dziennik "Haaretz".

Decyzję o dozbrajaniu al-Fatah Izrael podjął wspólnie z Amerykanami i Egiptem. Ostatecznie zapadła ona w czasie spotkania premiera Izraela, Ehouda Olmerta, z Mahmoudem Abbasem, przewodniczącym Organizacji Wyzwolenia Palestyny, 24 grudnia zeszłego roku. Dziś al-Fatah, wzmocniony, gotuje się do bratobójczej walki.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj