Turysta złamał kark uzbrojonemu bandycie
Trzech bandytów napadło na amerykańskich turystów w kostarykańskim porcie Limon. Jeden z napastników, uzbrojony w rewolwer, miał pecha bo wśród turystów znalazł się były żołnierz piechoty morskiej. 70-letni były komandos złamał bandycie kark, a władze uznały to za samoobronę.
Amerykanie podróżowali po Karaibach statkiem Carnival Legend. W Kostaryce zeszli na ląd pooglądać zabytki. W pewnym momencie drogę zagrodzili im uzbrojeni bandyci. Domagali się pieniędzy i kosztowności. Jeden miał rewolwer, a reszta pałki i maczety. Komandos nawet się nie zastanawiał. Od razu rzucił się na bandziora z rewolwerem.
Złamał mu kark. I to tak, że obrócił przestępcy głowę o 90 stopni. Reszta napastników rzuciła broń i od razu uciekła. Turyści zabrali ciało niedoszłego rabusia do autokaru. I
odwieźli na posterunek.
Policja przesłuchała uczestników wycieczki. I po wyjaśnieniach zwolniła wszystkich. Uznano, że były wojskowy działał w samoobronie.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!