Na pomysł odebrania Hitlerowi niemieckiego obywatelstwa wpadła Isolde Saalman, socjaldemokratka z Brunszwiku - pisze "The Times". Jej zdaniem "przyniósłby to ulgę jej miastu". W 1932 r. władze Brunszwiku zdecydowały, że urodzony w Austrii Hitler stał się obywatelem Niemiec.
Brunszwikowi przyczepiono metkę miasta, które pomogło Hitlerowi. To wszystko powinno być wyjaśnione. Ale w żadnym razie nie chcę zmieniać historii i nie twierdzę, że Hitler nie był
Niemcem - powiedziała "Timesowi" Saalman.
Prawnicy sprawdzają, czy odebranie obywatelstwa Hitlerowi jest możliwe. Jednak przedstawiciele władz Dolnej Saksonii nie popierają projektu. "Nie będziemy się tym zajmować. Nie
chcemy, by podejrzewano, że próbujemy uniknąć odpowiedzialności za hitlerowskie zbrodnie" - twierdzą.
Niemiecka konstytucja zabrania odbierania obywatelstwa, jeśli uczyniłoby to kogoś bezpaństwowcem. Byłoby tak w tym przypadku. Hitler w 1925 r. zrzekł się obywatelstwa Austrii - dodaje
gazeta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|