Marzą o wyjściu z irackiego piekła
Dziś rozpoczyna się piąty rok międzynarodowej interwencji w Iraku. Gdy wybuchła wojna, Ameryka mówiła o walce z niebezpiecznym dyktatorem, parę miesięcy później wciąż celebrowała zwycięstwo - dziś myśli jedynie, jak wyrwać się z irackiego piekła - pisze DZIENNIK.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dopiero co Stany Zjednoczone rozpoczęły wysyłanie dodatkowych tysięcy żołnierzy i dopiero co - dom po domu - ich marines przetrząsali najbardziej niespokojne dzielnice Bagdadu. Twierdzą, że codzienna porcja zabitych przez grasujące szwadrony śmierci i zamordowanych w terrorystycznych megazamachach (rekord to 215 trupów w jednym miejscu), spadła o 80 proc. - dane, które jednak podważa wiele sondaży.
Irak, który w marcu 2003 r. projektował George Bush, miał wyglądać zupełnie inaczej. "Amerykanie zaufali w swoich prognozach małym partyjkom emigracyjnym, które nie miały żadnego wpływu na sytuację w Iraku" - twierdzi Joost Hilterman z International Crisis Group.
Tymczasem Ameryka A.D. 2003 marzyła po prostu o odsunięciu dyktatora. I wbrew faktom wierzyła, że świeckie i modernistyczne społeczeństwo wyzwolone spod Saddama stworzy modelową demokrację bliskowschodnią. Przesłanka równie fałszywa jak twierdzenia, że Saddam ma broń masowej zagłady i że jest sojusznikiem Al-Kaidy.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!