Siedmiolatek uciekł z paszczy rekina
Jake Lomedico jest najmłodszą ofiarą rekina w tym roku. Siedmiolatek z hrabstwa Seminole na Florydzie miał szczęście, bo zaatakował go "jedynie" półtorametrowy rekin. Ranny chłopiec trafił do szpitala. Ale po założeniu 60 szwów szybko wrócił do domu - donosi "Orladno Sentinel".
- Śpiącego chłopca zaatakował rekin
- Złowili rekina w Bałtyku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy Jake wyszedł z wody, myślał, że to skurcz w nodze albo jakiś homar. Gdy rodzice zobaczyli kilkanaście krwawiących punkcików układających się w kształt półksiężyca, wiedzieli, że ich dziecko zaatakował rekin. Policja tłumaczy wypadek silnym wiatrem. "Zmącił wodę i rekin myślał, że atakuje coś do jedzenia" - tłumaczą miejscowi stróże prawa.
Chłopca zabrano do Bert Fish Memorial Hospital, gdzie założono mu kilkadziesiąt szwów i zwolniono do domu. Wprawdzie maluch twierdzi, że nie boi się wody, ale na plażę wybierze się... "jak będzie miał 9 lat".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!