Sowiecki pomnik marką estońskiego piwa
To najsłynniejszy pomnik w całej Europie. Właśnie on stał się kością niezgody między Estonią a Rosją. Ale to właśnie teraz, kiedy został przeniesiony z centrum Tallina na cmentarz wojskowy, może zrobić największą karierę. Estoński koncern Kalev chce nazwać jego imieniem serię produktów, m.in. alkohol.
- Pijana świnia oduczy Ukraińców picia
- Są chętni na gazowaną wódkę?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Brązowy żołnierz" - piwo czy wódka takiej marki już wkrótce może się pojawić w estońskich sklepach. Na taki pomysł wpadł dyrektor sprzedaży estońskiej firmy Kalev. To właśnie jej produktów Rosjanie nie chcą wpuszczać na swój rynek.
Ale pomysł nie jest nowy - Alar Pink wpadł na niego rok temu. Teraz jednak, przy okazji zamieszania wokół postumentu, nabrał rozpędu. Bo pomnik, o którym mało kto poza Estonią cokolwiek wiedział, jest teraz słynny na całym Starym Kontynencie. Dlatego szefowie firmy wietrzą milionowe zyski.
Chcą sobie w ten sposób zrekompensować straty, jakie wyrządziła im Rosja. W ubiegłym tygodniu zamknęła swoje granice dla produktów firmy Kalev. Przez to przedsiębiorstwo trafi około 260 tysięcy euro miesięcznie, czyli prawie milion złotych.
Ale nie tylko ono. W sumie na wprowadzanych po kryjomu przez Rosję sankcjach Estończycy stracą grube pieniądze. Pracę może stracić nawet pięć tysięcy ludzi. Wszystko przez pomnik.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!